Strona 3 z 3

Re: mocne przeżycia sanatoryjne!

: 05 paź 2014 21:07
autor: medi
Erotoman -gawędziarz ;) :o :lol: :lol:

Re: mocne przeżycia sanatoryjne!

: 05 paź 2014 21:13
autor: ewasz
Mają co poniektórzy bujną wyobraźnię :lol: :lol:

Re: mocne przeżycia sanatoryjne!

: 05 paź 2014 21:17
autor: darek
Ja miałem Tylko
RAZ MOCNE przeżycie

gdy musiałem wracać do Domu po 24 dniach Bytności z Pewnym Panem , który przez 23 dni odchodził 40 Urodziny
Tak było to 25 lat temu
ale nigdy już takiego pobytu :twisted:

Re: mocne przeżycia sanatoryjne!

: 05 paź 2014 21:28
autor: ewasz
To rzeczywiście musiało być silne przeżycie jak jeszcze po 25 latach to pamiętasz Darku :lol: :lol:
To z pewnością był dla Ciebie ciężki okres :lol: :lol:

Bardzo mocne przeżycia ...

: 05 paź 2014 21:42
autor: Dzia_dek

Re: mocne przeżycia sanatoryjne!

: 19 paź 2014 10:11
autor: darek
Mocne przeżycie .

Wielokrotnie zastanawiałem się czy podzielić się odległym dziś już niezwykłym przeżyciem ,którego osobiście bylem uczestnikiem .
Uczestnikiem mimo wolnym bo jak okazało się bylem jedynym w sile Pomóc 4 Paniom.

Styczeń 1993 wyjazd do Kołobrzegu do sanatorium w "3 Króli" do Sanu bo wtedy jeszcze jako pracownik przemysłu hutniczego jeździło się do ośrodków branżowych był wybór San i Hutnik.
Wybór oczywiście padł na San bo....
Noc / wieczór 12 stycznia pochmurno nie za ciekawego ( właściwie pogoda totalnie barowa ) , generalnie jeszcze w owym czasie Życie Towarzyskie toczyło się w Bałtyku i Węglu Brunatnym nie było więcej lokali tanecznych .

Ale nie o tym

Około 22 codzienny obchód pielęgniarski jak zawsze kilku minutowa rozmowa z 2 ! Siostrami i przygotowanie do spoczynku.

Około 2-2,30 budzi mnie współlokator -Nauczyciel z Łodzi ,że ktoś się dobija do drzwi w drzwiach Pani pielęgniarka z Zapytaniem Darek czy pomożesz ??
Darek pomoże ,ale w czym ?
Okazało się ,że wtedy jak wszyscy pamiętamy okna były drewniane i od wielkiego wiatru zaczął się problem z Oknami dosłownie ludzie w pokojach musieli w dziwny sposób Zamykać -
Wiatr je omal nie wyrywał.

W budynku sanatoryjnym 4 Pielęgniarki i Recepcjonistka i około 300 kuracjuszy - był to turnus Styczniowy totalnie emerycki
Byłem jedynym poniżej..40 fakt było jeszcze 2-3 Panów około 45-50 lat i wraz z Nimi rozpoczęliśmy nie równa walkę
Walkę z zabijaniem okien .

Do dziś nie zapomnę sobie ,że z Panią Recepcjonistką w jakiś dziwny sposób zabiłem i zużyłem CAŁY ZAPAS gwoździ i zabezpieczyłem 5 i 6 piętro.

Najgorsza była bezsilność kilka Starszych osób totalnie spanikowanych -Jedna z Pań miała problemy z sercem Panie Pielęgniarki czyniły akcję reanimacyjna a sieć telefoniczna wtedy napowietrzna zerwała się.
Była taka fajna Sodoma i gomora .

Nie zapomnę sobie rano gdy pojawili się już mocno spóźnieni pierwsi pracownicy techniczni i bodajże Dyrektor gdy oglądali jedno piętro ,które nie zostało zabezpieczone bo po prostu zapomnieliśmy a o nim.
Pamiętam również w jakim spontanie pomimo ,że windy zostały wyłączone jak wszyscy szybko ewakuowali się do piwnic sanatorium co jak później okazało się było jedynym Naszym Błędem.
A kolejnych latach zresztą chyba nawet do dziś pojawiając się w Sanie zawsze milo jest tam ..być ;)