Strona 3 z 3
Re: Dzwonkówka Szczawnica
: 02 lip 2013 22:53
autor: nenek133
Witam
Wybieram się do Dzwonkówki 9 lipca. Jestem osobą młoda i takie mam pytanie jaka może wtedy być średni wiek kuracjuszy ?? Chyba jednak więcej będzie starszych?? I ogólnie jak wyglądają warunki w pokojach i czy warto tam jechać ??
Pozdrawiam

Re: Dzwonkówka Szczawnica
: 03 lip 2013 10:03
autor: graszka
Do nenek
To czy jesteś młodszą czy tez starszą osobą nie ma tak naprawdę znaczenia. Ważne jest Twoje pozytywne nastawienie i chęć podreperowania zdrowia , a także czy jesteś osobą komunikatywną i kontaktową także w stosunku do osób od Ciebie starszych. W ubiegłym roku byłam w sanatorium w Muszynie. Mieszkałam naprzeciwko dwóch studentek, które mimo młodego wieku wcale się z nami nie nudziły:) Były otwarte na różne propozycje zarówno chodzenia po górach , wycieczek,imprez integracyjnych jak i potrafiły dostosować swoje gusty muzyczno-taneczne do muzyki granej w kawiarence;) Życzę Ci zatem miłego wypoczynku i fajnych wspomnień z pobytu w Szczawnicy.
Re: Dzwonkówka Szczawnica
: 06 lip 2013 00:51
autor: Jacek L
nenek133. Właściwie graszka powiedziała wszystko. Najważniejsze pozytywne nastawienie.
Oj nachodzisz się w tej Szczawnicy, nachodzisz. Z początku przeraziły mnie wszelako rozumiane schody - kondycja gorzej niż kompromitująca, ale jak się okazało, nie ma tego złego...
Krok po kroczku, dzień po dniu...
Nie rezygnuj z ogólnonarodowej (jak ją nazwałem) gimnastyki przedśniadaniowej. Taki bonus o 7:20. Nieobowiązkowe, ale działa lepiej niż poranna kawa - pozdrowienia dla niestrudzonej rehabilitantki, czyli pani Małgosi.
Najprawdopodobniej drugiego dnia pobytu zostaniesz zaproszona na bezpłatny spacer po okolicy. Przewodnik pogawędzi o ciekawostkach mniej lub bardziej istotnych, a co najważniejsze, wskaże tak zwane skróty w powrotnej wspinaczce z miasteczka do sanatorium. Nieco zmodyfikowane, zapewniały mi spacer bez efektu ziejącego pieska. Spraktykujesz sama, najpóźniej po tygodniu.
Jeśli nie znajdziesz pomysłu na indywidualną włóczęgę, warto skorzystać z dość bogatej oferty turystycznej. Oczywiście za kaskę, ale jednak konkurencyjnie - sprawdzone, więc nie ma co biegać po lokalnych biurach podróży. Tu już rządzi wszechobecna pani Wiesia, czyli dobry duch wiadomego miejsca. Kiedy trzeba, przyłoży borowinę na plecy, wypożyczy książkę, a jeśli już jesteśmy w autobusie, sypnie smaczną anegdotą.
Tyle na dziś. Masz więcej pytań?
Pisz.
Re: Dzwonkówka Szczawnica
: 06 lip 2013 18:38
autor: nenek133
No tak pojadę i wtedy zobaczę jak to z tymi kuracjuszami jest

ale w sanatoriach dla dorosłych więcej jest osób starszych

no ale ja umiem się dogadać ze wszystkimi.
Co do pytań to jak jest z warunkami mieszkalnymi, jakie pokoje i w ogóle oraz chyba o najważniejszą rzecz chciałbym spytać jakie tam jest jedzenie hehe
Pozdrawiam
Aha cytat: "zostaniesz zaproszona" tak dla ścisłości jestem chłopakiem

Re: Dzwonkówka Szczawnica
: 08 lip 2013 14:08
autor: B35
Witam a gdzie i kiedy jedziesz??
Re: Dzwonkówka Szczawnica
: 08 lip 2013 17:39
autor: nenek133
Jutro- 9 lipca do Dzwonkówki zresztą taki jest tytuł wątku

Re: Dzwonkówka Szczawnica
: 15 lip 2013 21:52
autor: Jacek L
nenek133 pisze:Aha cytat: "zostaniesz zaproszona" tak dla ścisłości jestem chłopakiem

Sorki nenek133, pewnie czytałem nieco haotycznie;)))
Ja też jestem chłopakiem hehe.
I jak jedzonko? Szampan z truskawką jako aperitif? Kawior na przystawkę?
Dobra, zejdźmy na ziemię, ale przyznaj, że śmierć głodowa nikomu nie grozi. Raz czy dwa, drożdżówkami dzieliłem się z krukami - balkon południowy od strony trawnika, więc okruchy nie zalegały.
Zrywasz się na poranne zaprawy? Jeśli nie, to cofnij wskazówki budzika. Spraktykowałem i zalecam, choć sam jestem typem sowy.
Pozdrowienia dla pani Małgosi - taras na 4 piętrze bardziej ożywczy, niż poranna kawa.
Re: Dzwonkówka Szczawnica
: 17 sie 2013 23:55
autor: Jacek L
zbych. Mocno ważysz słowo. I dobrze. Jednak dla mnie "knajpa" i "kafejka" to synonimy, a przynajmniej wyrazy bliskoznaczne. Używając takich czy innych określeń, zbliżam się jedynie do charakteru miejsca, nie schodząc do poziomu średniowiecznych tawern, co uznałem za oczywiste. Zresztą w Szczawnicy, przynajmniej tej dzisiejszej, byłoby to trudne: kawka i chmiel zawsze smakowały w miłym otoczeniu. Tyle, że rzadko. I nie jest to żaden zarzut, a raczej wynik mojego usposobienia. Jestem typem Jasia Wędrowniczka - nie mylić (sic!) z Johnnie Walker'em. Tylko tyle.
Przy okazji potwierdzam (again & again), że Szczawnica nie dla astmatyków. 5 kroków w dół, 10 schodów pod górę. Można dowolnie pomnożyć. Chyba że mieszka się na ulicy Głównej, ale przecież rzecz dotyczy Dzwonkówki. To samo z Nauczycielem i Hutnikiem. Nie ma tego złego... Choć nie zamierzyłem się na Trzy Korony, w trzecim tygodniu powroty do domu nie były już taką drogą przez mękę, jak na początku. A rodzime Kujawy, ku mojemu zaskoczeniu, okazały się nuuudnie poziome;))) Gdyby powtórnie życie skierowało mnie w wiadome rejony, poddam się bez wahania

Re: Dzwonkówka Szczawnica
: 05 maja 2015 19:32
autor: lesio
Witam.prosze ,aby osoba siedzaca przy stoliku nr14 tyłem do stolika nr.12 odezwała sie.Ładna blondynka z Poznania.Turnus od 11-2 maja 2015r.