Re: Białe tango..!!!
: 30 wrz 2012 15:31
Mnie przydarzyło się raz, fajny pobyt,fajne towarzystwo,ale towarzysz sanatoryjny może niekoniecznie ten,którego ja bym wybrała, to on wybrał mnie.
Mnie podobał się bardziej jego kolega z pokoju,więc łyk odwagi i poprosiłam Go do białego tanga. Już byłam w ogródeczku i witałam się z gąską,miło się tańczyło i rozmawiało,widać było ,że pan również zainteresowany,ale na koniec wiązanki pan mówi,że On to by chętnie niejeden taniec ze mna przetańczył,ale nie może tego zrobić swojemu koledze.
I jak tu zrozumieć mężczyzn!!
Byłam strasznie zawstydzona i nie bardzo wiedziałam ,jak mam się zachować wobec obydwóch panów. 
Mnie podobał się bardziej jego kolega z pokoju,więc łyk odwagi i poprosiłam Go do białego tanga. Już byłam w ogródeczku i witałam się z gąską,miło się tańczyło i rozmawiało,widać było ,że pan również zainteresowany,ale na koniec wiązanki pan mówi,że On to by chętnie niejeden taniec ze mna przetańczył,ale nie może tego zrobić swojemu koledze.