Najlepszą dietą odchudzającą jest dieta "MŻ". Nie musisz sobie niczego odmawiać bo wszystko co zjadliwe jest dla ludzi. Organizm potrzebuje wszystkiego dosłownie ale w małej ilości. Tu nie ma znaczenia co z czym łączysz ale ile jesz. Gdy masz ochotę na kawałek sernika to zjedz, ale nie pół sernika i każdego dnia a mały kawałek raz na dwa tygodnie np. będąc "U cioci na imieninach"
Podstawowa zasada to nie robić sobie długich przerw w jedzeniu. Najdłuższa jest przerwa nocna, podczas której możemy "oszukać" nasz mózg gdyż on wtedy odpoczywa (sen). W ciągu dnia należy jadać średnio co 2,5 lub 3 godziny, nie rzadziej. Praca nie jest przeszkodą. Przed pójściem do pracy przygotowujemy sobie i pakujemy w pojemniczki porcje. Surówki i owoce TAK ale też z umiarem. Ja nie "katowałam" się żadnymi dietami. Jadłam to na co miałam ochotę. Układałam sobie menu na każdy następny dzień. Jadłam wszystko. Piłam dużo wody nie gazowanej, prawie w ogóle soków owocowych, bo zamiast soków jadłam owoce, ale minimalnie np. 1/2 średniego jabłka na drugie śniadanie, pół grapefruita na podwieczorek. Do każdego z pięciu posiłków jadłam surówkę ale też nie szalałam z ilością. Kawa i herbata ma się rozumieć bez cukru.

