Witam wszystkich. Ponieważ jestem po turnusie rehabilitacyjnym w ZEM, mogę powiedzieć bardzo wiele.
Więc: (w skali od 1-10- gdzie 10 to najlepsze

)
- lokalizacja- 10, 100-150 m do morza
- zakwaterowanie- 10, pokoje dwu- i trzyosobowe
- w pokojach sztućce, talerzyki, kubki, czajnik, leżaki, parawan na plażę, całkiem duża szafa (byłyśmy w pokoju 3 kobiety i się pomieściłyśmy

), telewizor- wersja very mini :/, papieru toaletowego również nie trzeba zabierać (piszę, bo koleżanka miała zapas ze sobą)
- ręczniki wymieniane są co tydzień, w ten sam dzień tygodnia w jaki się przyjechało
- codziennie Panie pokojowe sprzątają pokój (chyba, że ktoś nie potrzebuje)
- obsługa straaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaasznie miła
- jedzenie- 10 (oprócz ryb w piątek, dałabym 1)
- dwa wieczorki- zapoznawczy i pożegnalny, ale do 22:00
- no i meritum- od 22:00 cisza nocna, wrrrrrrrrr, ochroniarz pilnował jak chorerka, ale dawaliśmy radę, hehehe
Nie wiem co tu jeszcze napisać. Ah, w samym Pustkowie jest jeden sklep, naprzeciw ośrodka, ceny z kosmosu, rzeczy przeterminowane!!! Ale 5 km dalej w Rewalu jest POLO, więc tam pielgrzymkowaliśmy.
Samo Pustkowo cudne, ale poza sezonem na 300 domów w 3 paliło się światło, ale w sezonie pewnie tętni życiem.
Na moim turnusie było mnóstwo młodych osób, strasznie się zżyliśmy. Starsi zresztą nie odbiegali nastrojami i werwą od nas.
Ogólnie mam wspaniałe wspomnienia, zawarłam kupę nowych i cennych znajomości. Polecam wszystkim bardzo serdecznie.
Nigdy w życiu nie widziałam tylu płaczących mężczyzn na raz- rozstanie było strasznie ciężkie.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie.