Strona 3 z 5
Re: towarzystwo do stolika i nie tylko...
: 31 mar 2014 22:24
autor: jacky6
andrzej1955 pisze:Zostałem wywołany do odpowiedzi przez autora tematu- moje podsumowanie i określenie że mam nadzieję że to się zmieni,może było niezbyt czytelne dla niektórych-może ja jestem z tych dinozaurów co to zostali na tej planecie co
wynieśli pewne zasady z domu rodzinnego-ze wsi i to wielodzietna rodzina z południa z okresu powojennego-troszkę liznęli obycia w szerszym świecie i tak się to skumulowało

co nie znaczy że na chamskie zachowania i brak kultury nie umiem odpowiedzieć

jednego jestem pewien że na eleganckim zachowaniu i dobrych manierach jeszcze nikt nie strącił- a zyskać można wiele i to w niewymiernej walucie

co do jak piszesz nachapaniu się...kciuków to odpowiem Ci tak- po co wrzuciłeś taki temat
i chyba Twoja wypowiedź mnie najbardziej uradowała...
bo ja też w skrytości ducha marzę o powrocie tamtych, starych a dobrych obyczajów ...
siedząc a raczej jeszcze pracując i obcując z młodymi wilkami...
Re: towarzystwo do stolika i nie tylko...
: 31 mar 2014 22:26
autor: andrzej1955
Re: towarzystwo do stolika i nie tylko...
: 04 kwie 2014 23:08
autor: jacky6
jacky6 pisze:
po prawicy siedział 50-cio letni rzemieślnik - właściciel warsztatu samochodowego z okolic Białej Podlaskiej... ( absolwent zawodówki )
pora wspomnieć i tego jegomościa...
nadzwyczaj był jowialny...
z wyglądu przypominał Gospodarza z serialu Dom...
relatywnie rzadziej niż pozostali się wypowiadał...
...
zdawał sobie sprawę z znacznej przewagi finansowej nad nami ale nie dawał tego do zrozumienia...
bardzo chętnie zapraszał do siebie do pokoju ( miał jedynkę ) na kielonka...
a miewał przednie, napoleońskie trunki rodzem z Pewexu ( pamiętacie towarzysze ową sieć marketów ? )...
...
przypomniał mi się jeden z opowiedzianych przez niego przypadków w działalności rzemieślniczej ...
( a była to jesień AD 1981 )...
...
zdarzył mu się klient, średniorolny gospodarz z sąsiedztwa...
który odkupił za marne grosze fordziaka - od jakiegoś pracownika jakiejś ambasady w Stolycy...
z tak zajechanym silnikiem, że jedyną destynacją mógł być skup złomu...
ale też i sąsiadem, któremu pekaes skasował pod wsią zetora...
z zetora pozostał nieuszkodzony silnik...
i silnik ów powędrował ponoć do komory forda....
po to, żeby gospodarz mógł w niedzielkę z rodzinką do cerkwi podjechać...
b to było gdzieś niedaleko Kodnia...
...
a smak owych trunków z serii Napol-Leon bo zimno mam jeszcze na języku...
...
...
Re: towarzystwo do stolika i nie tylko...
: 05 kwie 2014 11:25
autor: andrzej1955
Re: towarzystwo do stolika i nie tylko...
: 13 maja 2014 23:19
autor: AleksandraWroclaw
uwazam,ze w sanatoriach powinni kuracjusze sami sie dobierac do stolikow na spotkaniu organizacyjnym w dniu przyjazdu
a nie na chybił trafił dobór przez recepcje czy pielegniarke oddziałową i trafić na "minę" typu "śmierdziel"
Re: towarzystwo do stolika i nie tylko...
: 14 maja 2014 17:59
autor: Lewek
Re: towarzystwo do stolika i nie tylko...
: 14 maja 2014 21:07
autor: forumowicz
No, ja również trafiłam do 6-cio osobowego stolika. Było nas 3 na 3. Idealnie. I to nazywało się jedzonkowe rozpieszczanie! Panowie najpierw nas skarmiali, a sami zadawalali się " resztkami". Oczywiście, biegali co rusz do kuchni po dokładki jak im panie wyjadły. Ale wszystko z chumorkiem i bardzo sympatycznie. A że jezonko smakowało, dużo czasu spędzaliśmy przy stole.

No i oczywiście bardzo sympatyczne towarzystwo przy nim!

Re: towarzystwo do stolika i nie tylko...
: 14 maja 2014 22:31
autor: forumowicz
Re: towarzystwo do stolika i nie tylko...
: 14 maja 2014 22:37
autor: jacky6
potrafiący skruszyć nie jedno serduszko...
aj waj...
Re: towarzystwo do stolika i nie tylko...
: 15 maja 2014 11:39
autor: AleksandraWroclaw
A ja siedziałam swego czasu z 3 panami i od razu były "ploteczki " tych złośliwych,zakompleksionych i zazdrosnych pań
co NAS wszystkich bardzo bawiło i podkręcalismy atmosferę do czerwoności.....