sztani pisze:pierwszy dzień bez pieska i spaceru od lat . Posłanie ,miski wszystko jak było a ja płaczę jak dziecko .

decyzja zapadła na miejscu to co zobaczyłem po podaniu ""głupiego Jasia ""przeraziło mnie .
Teraz biega sobie za ""Tęczową Bramą""

I Pewnie jest szczęśliwy bo uwolnił się od cierpienia .
Sztani to jest nas dwóch zapłakanych

łapię się na tym jak już brakuje wyjścia na spacer ,chodzę po domu , zwłaszcza wieczór i instynktownie uważam żeby na Nią nie wpaść .
Co takie stworzenie potrafi zrobić z człowiekiem ,zastanawiam się czy to pies czy my bardziej się do siebie przywiązujemy ?
Wczoraj weterynarz prosił żonę żeby nie patrzyła i dobrze zrobił bo tak jak piszesz po "głupim Jaśku" widok był mało przyjemny ,jelita zareagowały ...okropne
Ale cieszę się że mogłem przy Niej być i choć była już wcześniej ślepa to jednak patrzyła na mnie a ja nie przestawałem jej głaskać po główce
I tak jak kiedyś pisałem nie był to pies moich marzeń ,to jednak tyle lat była obecna .Tak na prawdę chyba dopiero gdy tracimy coś bliskiego w życiu ,wtedy uzmysławiamy sobie jak bardzo kochaliśmy tak jak w tym przypadku niewinne stworzenie
Sztani Trzymaj się
