Strona 21 z 25

Re: nasze zwierzeta

: 19 lip 2016 18:50
autor: forumowicz
Adela Słonko do tego zmierza potem się osiedli tam gdzie mieszkała Villas :o :lol: :lol:
Słonko nie ma mowy nie będe spała z żadnymi mechatymi zwierzakami brrrrrrrrrrrr :lol: :lol:

Re: nasze zwierzeta

: 19 lip 2016 18:51
autor: Sloneczko
Kruszynko :kwiat: nie ma sprawy........ śpisz ze mną :D :D :twisted:

Re: nasze zwierzeta

: 19 lip 2016 18:53
autor: Felice
Sztani,Janusz :cry: :serce:

Re: nasze zwierzeta

: 19 lip 2016 18:54
autor: forumowicz
Sloneczko pisze:Kruszynko :kwiat: nie ma sprawy........ śpisz ze mną :D :D :twisted:
Jeszcze czego chciała byś :evil: :twisted: :twisted:
Jeśli wogóle będę spała to tylko z pewnym przystojniaczkiem ,mężczyzną gwoli jasności :!: :o :oops: :D

Re: nasze zwierzeta

: 19 lip 2016 18:59
autor: Sloneczko
Nooooo oki ale gdzie moja Felka będzie wtedy spała :o :o :o
No i małe kocię na dodatek :shock:

Re: nasze zwierzeta

: 19 lip 2016 19:16
autor: forumowicz
Za oknem pare pięter niżej :P
W zsypie :lol: :lol:

Re: nasze zwierzeta

: 19 lip 2016 19:17
autor: Sloneczko
:o U nas nie ma takiego urządzenia :shock:
No chyba, ze spędzimy noc ....... u kolegi :lol:
Ale on ma psa.... i kota też :roll:

Re: nasze zwierzeta

: 19 lip 2016 19:33
autor: forumowicz
Adela pisze:Kochając, z góry skazujemy się na cierpienie, ale czy warto żyć bez uczuć ?
Adela :kwiat: :kwiat: :kwiat: :serce:

Re: nasze zwierzeta

: 19 lip 2016 19:37
autor: forumowicz
Sloneczko pisze::o U nas nie ma takiego urządzenia :shock:
No chyba, ze spędzimy noc ....... u kolegi :lol:
Ale on ma psa.... i kota też :roll:
Ok Ty z kotem i psem :o :lol: :lol: :serce:

Re: nasze zwierzeta

: 19 lip 2016 19:48
autor: forumowicz
sztani pisze:pierwszy dzień bez pieska i spaceru od lat . Posłanie ,miski wszystko jak było a ja płaczę jak dziecko . :(
decyzja zapadła na miejscu to co zobaczyłem po podaniu ""głupiego Jasia ""przeraziło mnie .
Teraz biega sobie za ""Tęczową Bramą"" :) I Pewnie jest szczęśliwy bo uwolnił się od cierpienia .
Sztani to jest nas dwóch zapłakanych :( łapię się na tym jak już brakuje wyjścia na spacer ,chodzę po domu , zwłaszcza wieczór i instynktownie uważam żeby na Nią nie wpaść .
Co takie stworzenie potrafi zrobić z człowiekiem ,zastanawiam się czy to pies czy my bardziej się do siebie przywiązujemy ?
Wczoraj weterynarz prosił żonę żeby nie patrzyła i dobrze zrobił bo tak jak piszesz po "głupim Jaśku" widok był mało przyjemny ,jelita zareagowały ...okropne :(
Ale cieszę się że mogłem przy Niej być i choć była już wcześniej ślepa to jednak patrzyła na mnie a ja nie przestawałem jej głaskać po główce :serce:
I tak jak kiedyś pisałem nie był to pies moich marzeń ,to jednak tyle lat była obecna .Tak na prawdę chyba dopiero gdy tracimy coś bliskiego w życiu ,wtedy uzmysławiamy sobie jak bardzo kochaliśmy tak jak w tym przypadku niewinne stworzenie :serce:
Sztani Trzymaj się :serce: