Strona 21 z 26

Re: Jakosc wyzywienia

: 14 gru 2015 10:22
autor: Bogutka5
Z jakością wyżywienia daję sobie radę ale z próba rozzielenia nas, mnie i męża, na posiłki do osobnych stolików to juz nie. On je normlane a ja dieta.
Nie zgadzamy się na rozdzielność od stołu i ... zwykle po prosbach siedzimy razem.
Bogutka

Re: Jakosc wyzywienia

: 14 gru 2015 13:49
autor: forumowicz
Bogutka5 pisze:Z jakością wyżywienia daję sobie radę ale z próba rozzielenia nas, mnie i męża, na posiłki do osobnych stolików to juz nie.
Nie dajcie się!
Mnie też wkurza zmuszanie do jedzenia z obcymi ludźmi przy jednym stoliku i to z 3-5 obcymi :(

Re: Jakosc wyzywienia

: 14 gru 2015 16:55
autor: Princi
Rozumiem,że małżeństwa chcą być razem i chciałyby siedzieć razem
Ale widzę,że niektórym nie tylko żarełko nie smakuje ale i drugi człowiek przeszkadza.....no cóż każdy ma inne gusta nie tylko smakowe.... :roll:
Wystarczy odrobina dobrej woli.Po prostu trzeba się przedstawić,zamienić kilka miłych słów i już nie będziemy tacy obcy :)

Re: Jakosc wyzywienia

: 14 gru 2015 17:13
autor: forumowicz
Obywatel pisze:Mnie też wkurza zmuszanie do jedzenia z obcymi ludźmi przy jednym stoliku i to z 3-5 obcymi :(
Nikt Cie nie zmusza. mozesz się zywic sam. Generalnie to tak to jest jak ktos nie potrafi zachowac się przy stole. :lol: :lol:
Nie wiadomo czy jesc rękami, ręcami, a moze nozem i widelcem? :lol: :lol:
A tak ogolnie to temat jest o jakosci wyzywienia, :evil: a nie otym co kogo wkurza. :shock:

Re: Jakosc wyzywienia

: 14 gru 2015 18:05
autor: malgonia
Obywatel pisze:
Bogutka5 pisze:Z jakością wyżywienia daję sobie radę ale z próba rozzielenia nas, mnie i męża, na posiłki do osobnych stolików to juz nie.
Nie dajcie się!
Mnie też wkurza zmuszanie do jedzenia z obcymi ludźmi przy jednym stoliku i to z 3-5 obcymi :(
Akurat tego nie rozumiem,czy to mus siedzieć razem z mężem,po co.Jesteście razem w domu przy stole czy nie lepiej poznac innych ludzi ,podyskutowac wymienić poglądy.

Re: Jakosc wyzywienia

: 14 gru 2015 18:20
autor: Cypis
No właśnie..męża ma się na co dzień, a nowych znajomych nie :) Ja nawet na wspólnych imprezach staram się siedzieć daleko od męża. Czasami trzeba od siebie choć przez chwilę odpocząć :)
Ale, każdy robi tak jak lubi. Bardzo to szanuję :kwiat:

Re: Jakosc wyzywienia

: 14 gru 2015 18:21
autor: Sloneczko
Bardzo mądrze dziewczyny :kwiat: ;) :D

Re: Jakosc wyzywienia

: 14 gru 2015 20:37
autor: forumowicz
Cermit pisze:
Obywatel pisze:Mnie też wkurza zmuszanie do jedzenia z obcymi ludźmi przy jednym stoliku i to z 3-5 obcymi :(
Nikt Cie nie zmusza. mozesz się zywic sam. Generalnie to tak to jest jak ktos nie potrafi zachowac się przy stole. :lol: :lol:
Nie wiadomo czy jesc rękami, ręcami, a moze nozem i widelcem? :lol: :lol:
A tak ogolnie to temat jest o jakosci wyzywienia, :evil: a nie otym co kogo wkurza. :shock:
:lol: :lol: :lol:

Re: Jakosc wyzywienia

: 14 gru 2015 21:06
autor: darek
..Kiedyś będąc w sanatorium ( Czasy Realnego Socjalizmu )pozwoliliśmy Sobie na improwizacje dań.
Jako ,ze siedzieliśmy obok wejścia do Kuchni i Pan Szef Kuchni był bardzo otwartą osobą nieraz nawet poddawał się sugestiom dotycząca sałatek czy surówek.
Pozwoliliśmy sobie na przygotowanie dań ,które Najbardziej lubimy jednakże nie mogły przekroczyć kosztu wsadu do kotła w sanatorium.
Oczywiście a było Nas przy stoliku 4 osoby Dwie Panie oraz dwóch wtedy młodych chłopaków.
Panie jako Panie domu przy pomocy personelu -Oczywiście nie oficjalnie przygotowały ..desery, kolega bodajże ..budyń.
Koszty minimalne.
A Ja jako chłopak praktyczny poczęstowałem tak Mój Stolik jak i personel zupą na ,która wydałem kwoty mniejsze niż przysłowiowy budyń ze sklepu.
Otóż pozwoliłem Sobie zaserwować śląską wodzionkę ,która wprawdzie miała walory smakowe ( NIKT z Nas nie był Wyznania Mojżeszowego ) ale była to najtańsza potrawa Jedyny wielki koszt to ..Główka czosnku , bo jak Wiadomo pozostałe artykuły potrzebne do wytworzenia były na kuchni.
Kucharz zainspirowany Naszymi potrawami SAM zasugerował podanie przepisów czy Nawet Sugestii.
ok
Działo się to jak wspomniałem jeszcze przed Okrągłym Stołem w Sanatorium należącym do Dużej Huty .
Wielokrotnie tam bywałem i Zawsze mimo tzw Biedy na rynku po turnusie musiałem popuszczać szlufkę w pasku...fakt wtedy nie nosiłem jeszcze paska ;)

Dziś niejednokrotnie zastanawiam się pomimo dostępności do większej ilości potraw dlaczego w sanatoriach jest tak wielka powtarzalność potraw.
Jest jeden kanon a i menu nie zmienialne powtarzalne, Rozumie Żyjemy w kraju gdzie jedna Religia jest dominująca ,ale czy wszyscy w tym dniu MUSZA MIEĆ dzień ..bez mięsny ?.

Dlaczego nie można wprowadzić wzorem Sanatoriów w innych krajach dwie potrawy na obiad ,aby mieć prawo wyboru.
Wydaje Mi się ,że w dzisiejszych Czasach nie można komuś czegoś narzucać .
Można ustalać pod dietę menu zapewne wyjdzie taniej wyjdzie Smaczniej.
Ostatnio będąc w jednym z sanatorium podczas rozmowy z dietetykiem zasugerowałem takie rozwiązanie i z tego co wiem już niedługo ma mieć to miejsce.
Trzeba nieraz chcieć wysłuchać kuracjusza.

Re: Jakosc wyzywienia

: 14 gru 2015 21:24
autor: Fionka
Darku , już za chwilkę będzie wybór.Dwa zestawy ....Pierwszy sort i......... :shock: