Miałem więcej już nie pisać w tym temacie, bo co miałem do powiedzenia to zawarłem na początku tego tematu, ale:
Grab pisze:(...) I co mam od razu jej nie wierzyć ?
Ależ oczywiście, że masz jej wierzyć i ... sprawdzić.
A wiesz po co masz to sprawdzić? Aby nadal jej wierzyć.
Grab pisze:Partner jak ma się puścić to i tak się puści (...)
A tak w ogóle co to jest za słownictwo? Czy nie można tego określić inaczej?
I jeszcze słówko do Casandry.
Casandra pisze:(...)to jest TWOJA wina, że wybrałeś sobie puszczalską za żonę, puszczalską,
której nie potrafiłeś utemperować. Chciała pójść w tango to poszła, trafiło akurat na sanatorium,
równie dobrze mogła to zrobić u sąsiada. A może i tak było tylko o tym nie wiedziałeś I tyle w temacie.
Jak zwykle w Twoim przypadku dość obcesowo, ale tym razem jeszcze wręcz po chamsku. Tak trzeba nazwać Twoje zachowanie.
Nawet jeśli Patryk jest tu trollem i historyjka jest wymyślona to kto dał Ci prawo w ten sposób określać tą kobietę.
Znasz ją tylko z krótkiego zdania z pierwszego postu w tym temacie i tyle. Na takiej podstawie określić kogoś - puszczalska?
Łatwo jest kogoś "obrzucić błotem" nie znając wielu aspektów sprawy. Piszesz tak jakbyś była dla tej kobiety - materacem.
Ta historia jeśli już jest prawdziwa to na pewno jest bardziej złożona niż Tobie się wydaje.
Na koniec specjalnie dla Ciebie, Casandro (dla innych, co niektórych, też) mały cytat:
"Taką samą miarą, jaką wy mierzycie, odmierzą wam i jeszcze wam dołożą."
[Marek 4,21-25]