Strona 21 z 43

Re: upierdliwy współlokator w pokoju

: 25 mar 2019 15:40
autor: ANDY12345
Tak, tylko tu chodzi o Kobietę i to w Jej obecności dochodziło do tej sytuacji. Wiem że prawo jest jakie jest, a najgorzej że różnie interpretowanie, życie :oops:

Re: upierdliwy współlokator w pokoju

: 25 mar 2019 18:12
autor: forumowicz
GIENIA pisze: 18 mar 2019 11:14 No to fajnie miałeś ;)
Moja koleżanka miała nader wyzwoloną współspaczkę ;) która " spędzała ". cały czas w Ich pokoju ze swoim kolegą .
Nie krępowała Ich zupełnie obecność mojej koleżanki . Koleżanka rozmawiała z Nią na ten temat , prosiła , groziła , tłumaczyła i nic . Skargi u dyrekcji nic nie dały , bo nie ma paragrafu , na wydalenie kogoś za uprawianie sexu w sanatorium , we własnym pokoju .

:D
Rodo nie Rodo...sankcje sankcjami ( i tak mam u służb przekichane z uwagi na realne zagrożenie przez moją osobę zamachem...) nie spotkałam ludzi, którzy bez stanu upojenia używkami bez krępacji uprawialiby seks z obcą osobą metr dalej...zamiany pokoi ok ale seks przy wspołlokatorce...dziwne..ale nawet gdyby...nagrałabym z uśmiechem na twarzy. Zakładam, że któreś w zaciszu domowym ma partnera i dzieci i być może sama myśl, że ktoś ma takowe nagranie, które może przypadkiem wypłynąć nieco ogarnęło by ich zapędy. Jeżeli nie..równie bezczelnie zapytałabym czy mogę dołączyć. Zrobiłam tak kiedyś z sąsiadami za ścianą. Dzień w dzień, noc w noc słuchaliśmy ich amorów, z tyłem rozwalonego łóżka uderzającego o ścianę. Średnia przyjemność. Wytrzymałości miałam na 9 tygodni. A potem o 2 w nocy poszłam i dzwoniłam do upadłego i grzecznie spytałam, czy skoro i tak na śpię z powodu jej wrzasków to mogę się przyłączyć albo chociaż oderwać tą j.....ramę od łóżka z Ikei. Widocznie mieli resztkę przyzwoitości bo się ogarnęli, a miesiąc później wyprowadzili. Teraz od 3 lat mamy zaczepistych sąsiadów. Tak czy owak została by mi opcja nr 3. Wylanie kubła zimnej wody na gołe tyłki. To powinno załatwić temat.

Re: upierdliwy współlokator w pokoju

: 25 mar 2019 20:14
autor: jan19557
Odważna jesteś. :shock: A może nutka zazdrości ? :lol: :lol: :lol:

Re: upierdliwy współlokator w pokoju

: 25 mar 2019 20:21
autor: forumowicz
Daj spokój...kto tego nie przeżył to nie wie...przez trzy miesiące po ich wyjeździe mieliśmy z mężem tik nerwowy. A pozatym...pani krzycząca była kompletnie nie w moim typie. 😉

Re: upierdliwy współlokator w pokoju

: 25 mar 2019 21:01
autor: jan19557
Mogliście to wykorzystać skoro nie było konkurencji ;)

Re: upierdliwy współlokator w pokoju

: 25 mar 2019 21:08
autor: forumowicz
Wykorzystaliśmy...chociaż może nieco..ciszej. 😃 no i łóżko nie z Ikei...😂

Re: upierdliwy współlokator w pokoju

: 25 mar 2019 21:49
autor: jan19557
Jak sama widzisz nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło :lol: :lol: :lol:

upierdliwy współlokator w pokoju

: 25 mar 2019 23:38
autor: jacky6

Chciał czy nie chciał, ale musiał.
Nie był współlokatorem w sanatorium ale tylko sąsiadem zbloowanym.
I co mu można było uczynić /
:mrgreen: :ugeek:

Re: upierdliwy współlokator w pokoju

: 26 mar 2019 09:37
autor: forumowicz
Również miałam takich sasiadów przez kilka lat, ale nie ma sie czym chwalic ;) krótkodystansowcy ok. 10-20 sek. /SEKUND/, 2 x w miesiacu umiarkowego krzyku :lol: no i wersalka a nie rozklekotane łóżko. W każdym razie z mojej strony śmiech, może trochę współczucia i zero nerwów :lol:

Re: upierdliwy współlokator w pokoju

: 26 mar 2019 10:46
autor: forumowicz
A ja takich rewelacji nie mam. Mieszkam w domu pod lasem,wkoło żadnych sąsiadów w promieniu kilkudziesięciu kilkuset metrow więc łóżko może nan się telepać ile wlezie, najwyżej się sarenki będą płoszyć hi hi :) :D