Strona 21 z 31

Re: Mąż lub żona wyjeżdża do sanatorium

: 10 kwie 2013 19:17
autor: biedroneczka
Rachel, nie wydaje mi sie, żebyś miała rację w swojej ostatniej wypowiedzi dotyczącej zachowań kobiet w sanatorium. Nie podobają mi się Twoje sformułowania. Nie wolno mierzyć wszystkich swoją miarką :evil: Koniec, kropka :twisted:

Re: Mąż lub żona wyjeżdża do sanatorium

: 10 kwie 2013 19:45
autor: forumowicz
Niektórzy nie kierują sie w ocenach tym co widzieli,a raczej według tego co podpowiadała im chora wyobrażnia :( o tym ,co robi tam za drzwiami :lol: ta zaproszona pani ,zgrabniejsza,ładniejsza ode "mnie" .Przeciez zaprosił ją ten pan :lol: :lol: uwielbienie kobietek ,na turnusie.
I jak ktoś powiedział też mądrze ;każdy sądzi według siebie.
A zasada by pilnowac swojego podwórka ,to dobra zasada :lol:

Re: Mąż lub żona wyjeżdża do sanatorium

: 10 kwie 2013 20:03
autor: biedroneczka
Kruszynko, widocznie ta zmienna pogoda, jak powiedziałaś w innym temacie, nastraja tak minorowo niektóre Panie :P Mało słonecznych dni w ostatnich miesiącach, niestety, także wpływa na obiektywizm w wielu sprawach ;)

Re: Mąż lub żona wyjeżdża do sanatorium

: 10 kwie 2013 20:26
autor: Asik
Nie należy oceniać innych nie wiedząc co leży u podstaw ich zachowania. Poza tym do sanatorium wyjeżdżają ludzie dorośli i decyzje o związkach takich czy innych podejmują samodzielnie - nikt ich fo tego nie zmusza, Rachel.

Re: Mąż lub żona wyjeżdża do sanatorium

: 10 kwie 2013 20:48
autor: Yoko91
Dziewczyny, wyobraźnia co niektórych nie zna granic, mój wyjazd tuż tuż , a co jadę bo lubię sanatoryjne życie (jestem zdrowa jak ryba ) :lol: :lol: :lol:

Re: Mąż lub żona wyjeżdża do sanatorium

: 10 kwie 2013 21:54
autor: biedroneczka
I słusznie Yoko, wolność wyboru ;) :lol:

Re: Mąż lub żona wyjeżdża do sanatorium

: 11 kwie 2013 00:45
autor: medi
Yoko91 pisze:Dziewczyny, wyobraźnia co niektórych nie zna granic, mój wyjazd tuż tuż , a co jadę bo lubię sanatoryjne życie (jestem zdrowa jak ryba ) :lol: :lol: :lol:
Co do wyobraźni ludzi w sanatoriach to mogłabym pracę magisterską na ten temat napisać :P Plotek: kto z kim, nasłuchałam się mnóstwo (na swój temat także ) ale trzeba mieć wyrozumiałość dla nabzdyczonych matron, których nikt do tańca nie prosi i znajdują rozrywkę w kombinowaniu kto z kim i na jakim materacu .A potem przyjeżdżają do domów i opowiadają wszystkim którzy chcą słuchać swe chore urojenia ,ot co :evil:

Re: Mąż lub żona wyjeżdża do sanatorium

: 02 sie 2013 16:34
autor: Rachel
Jestem żoną, która niebawem wyjedzie do sanatorium. Jak ja się czuję? Doskonale, chociaż cierpię na chroniczny brak pieniędzy, a z tego powodu nie odwiedzam sklepów z odzieżą, a to przykre zwłaszcza przed sanatorium. Jak się czuje mój mąż, którego żona niebawem wyjedzie? Udaje, że nic się nie dzieje, ale ja wiem że jest inaczej, że w środku go "skręca", ale spoko, jakoś musi wytrzymać. Mam już swoje lata, wszystko w życiu przerabiałam, dlatego wrócę do domu po 21 dniach, nigdzie nie zabłądzę bo Polskę znam, zjeździłam ją wzdłuż i w szerz i będę znów robiła gołąbki, pierogi z czym się da, na śniadanie jajecznicę na bekonie, kotlety schabowe albo mielone, prała skarpety, które wcześniej przyniosę z salonu spod fotela, kosiła trawę w ogrodzie, segregowała śmieci, a wieczorem... ma prawo boleć mnie głowa, tak czy nie? :)

Re: Mąż lub żona wyjeżdża do sanatorium

: 02 sie 2013 16:55
autor: forumowicz
Mój biedaczek ma podwójny dylemat....bo nie dośc że we wrześniu jadę z Zusu na 24,to po powrocie zaraz Nfz poszpitalne 21dni .Żonki brak 45 dni szok dla niego i dla mnie ....chata nie do poznania będzie .Wtedy to dopiero sie nasprzątam.....do Bożego Narodzenia ogarnę.I o zgrozo teraz przed 6 wyjazdem wyznał że nawet nie mam pojecia jak mu będzie mnie brakowało,jasne kto mu podstawi obiadek,musi sobie sąsiadkę zorganizować.Ja mam zamiar sie rehabilitować :mrgreen:

Re: Mąż lub żona wyjeżdża do sanatorium

: 02 sie 2013 17:40
autor: krecik
Drogie Panie,
A dlaczego dopuściłyście do takiego stanu rzeczy??? Obowiązki w domu powinny być dzielone równo! Nie chodzi o to aby podzielić je dokładnie po równo ale tak aby każdy, gdy zostanie sam (z różnych powodów) potrafił sobie poradzić w domu. Jeżeli nie zrobiłyście tego wcześniej to nie dziwcie się, że po powrocie do domu zasatniecie sajgon!!! Nie wymądrzam się ale wiem co mówię. Macie to na własne życzenie więc nie użalajcie się teraz! To tyle w tym temacie.
Jeżeli zrobiłem Wam przykrość tym wpisem to przepraszam :kwiat: :kwiat: :kwiat: