Jestem żoną, która niebawem wyjedzie do sanatorium. Jak ja się czuję? Doskonale, chociaż cierpię na chroniczny brak pieniędzy, a z tego powodu nie odwiedzam sklepów z odzieżą, a to przykre zwłaszcza przed sanatorium. Jak się czuje mój mąż, którego żona niebawem wyjedzie? Udaje, że nic się nie dzieje, ale ja wiem że jest inaczej, że w środku go "skręca", ale spoko, jakoś musi wytrzymać. Mam już swoje lata, wszystko w życiu przerabiałam, dlatego wrócę do domu po 21 dniach, nigdzie nie zabłądzę bo Polskę znam, zjeździłam ją wzdłuż i w szerz i będę znów robiła gołąbki, pierogi z czym się da, na śniadanie jajecznicę na bekonie, kotlety schabowe albo mielone, prała skarpety, które wcześniej przyniosę z salonu spod fotela, kosiła trawę w ogrodzie, segregowała śmieci, a wieczorem... ma prawo boleć mnie głowa, tak czy nie?
