Widzę,że
Drzewo migdałowe powróciło do łask

Aż sobie ją wczoraj przekartkowałam,
bo uzmysłowiłam sobie,że mało pamiętam z tej książki

Książka bardzo dobra,Choć ciężka,
to każdy powinien, co jakiś czas, przeczytać takie treści, tym bardziej ten, kto lubi stękać,kwękać
i użalać się nad swoim losem. Jak się zamknie taką książkę przychodzi refleksja.... jakim ja jestem szczęśliwym
człowiekiem,a moje problemy nie są problemami,z którymi nie można sobie poradzić
Czytałam jeszcze tej autorki
Oblubienica morza. O ile
Drzewo...., to fikcja literacka,to tu treść oparta
na faktach.... podobno. Też się przewija piękny umysł,konflikt palestyńsko izraelski i miłość w tle. Tu też nie brakuje
wzruszenia, poruszenia,brutalności.... Ja jestem gamoniowata w historii tych krajów i jakoś mnie nie ciągnie,żeby ją
zgłębić. Dużo rzeczy jest nie do zaakceptowania, ale nie można wszystkich ludzi wrzucać do jednego worka. Nie każdy
arab czy żyd, to terrorysta. Ileż tam jest ludzi o wielkim umyśle,ludzi nauki,sztuki,biznesu, którzy osiągnęli sukces
przez ciężką, katorżniczą pracę bez koneksji i złodziejstwa
Się rozpisałam ni z gruszki ni z pietruszki ....
Miłego dnia
