A ile u mnie jest do zrobien!?

Nie tylko wewnątrz, ale i na zewnątrz. Nie wiem czy do emerytury się wyrobię.

Wiadomo, że człowiek chce wygodnie mieszkać, ale najważniejsze, że jest ciepło, sucho i jest gdzie głowę przytulić i pospać, jak się może, a z tym to zawsze na odwrót. Malutkie dziecko może spać ile chce, to budzi rodziców, potem, gdy trzeba chodzić do szkoły, to rodzice nie mogą dobudzić dziecka.

Pracuje się, to marzy się o wolnym by się wreszcie wyspać. Przychodzi emerytura, to spanie odchodzi.

Weź tu człowieku i bądź mądry.
Dzień dobry

A z dobrą pogodą jest tak samo jak z tym spaniem, gdy weekend, to ona kaprysi.

Najlepszy sposób na tę przewrotniść losu, to śmiać się mu w nos i robić swoje z mantrą Polyanny (nazwa wymyślona przeze mnie

) : Dla mnie to nawet lepieeeej, bo.... i tu sobie wstawiasz, co ci pasuje.
Dzień dobry

Pochmurny, mglisty. Dla mnie to nawet lepieeeej, bo dłużej pospałam, a tak to bym zaraz chciała wstawać, bo szkoda słońca.
Także ten, miłego dzionka.
