Witajcie kochani Szaleńcy popołudniową porą
Widzę że tęsknicie za "kudłatym"
Jestem, jeszcze jestem. Mało mnie bo jak pisałem "Białogłowa mi zległa" i trza było się nią zająć. Dzięki bogu już wydobrzała zaczęła pyskować i w poniedziałek do pracy w końcu idzie. A co? Chciała mieć męża dom i samochód to niech teraz na to zarobi, ja nie będę z mojej skromniutkiej emeryturki fundował jej zachcianki
W między czasie jeździłem z nią po różnych badaniach, a i ja przy okazji swoje badania porobiłem.
I żeby przypadkiem nie wpadło Wam do głowy że to już koniec, to jeszcze w piątek rano syna musiałem do szpitala zawieźć bo tak niefortunnie upadł że sobie nos złamał i zaraz mu go nastawiali.
Oprócz tego to przygotowuję ich na mój wyjazd, gotuję i zamrażam, kiełbasy i wędliny dojrzewające wiszą i się suszą i chleba napiekłem i zamroziłem bo już w sklepie nie kupujemy.
Do Ciechocinka jadę w środę i będę tam do końca miesiąca, 10 dni. Chyba dopiero tam troszkę odsapnę.
Pasażerko

ty moje najdroższe. Nie smutaj się na zapas, ja też miałem wycinki brane proforma i z przełyku i z jelita, a w sierpniu znów będzie kolonoskopia i znów pewnie jakieś wycinki wezmą z jelita. To u nich standard chyba.
Grażynko

ja już nic nie rozumiem, to Ty w końcu masz ten numerek cz nie
Co do zamknięcia forum, to proponuję nie martwić się na zapas, jak będą chcieli zamknąć to i tak zamkną, nic na to nie poradzimy.
A póki co to cieszmy się nim i bawmy się w najlepsze
Serdecznie Was kochani pozdrawiam i życzę miłego weekendu
Jak by co, to ja będę w poniedziałek
