Atina pisze:Generalnie jestem za pokojem wieloosobowym

,ale gdybym kiedyś trafiła na "trudną" osobę to następnym razem tylko jedynka.
Nie po to człowiek jedzie i czeka "lata"aby się męczyć psychicznie ...nie o taki spokój "walczyliśmy"

Atina
Zgadzam się z Tobą, ja trafiłam na "trudną" współlokatorkę, która chciała mnie podporządkować, życzyła sobie abym dostosowała się do jej stylu bycia i życia, ni jak nie szło się dogadać.
Co najgorsze, wracała po godzinie 22 i przyprowadzała dwóch, trzech napalonych panów i impreza.
Na nic prośby, na nic groźby, jeszcze bardziej uprzykrzała mi życie.
Nie było możliwości zamiany pokoju, bo nie było nic wolnego.
Dlatego, przez 24 dni turnusu, to była dla mnie męczarnia i nieprzespane noce.
Wróciłam zmęczona i zniesmaczona.