Strona 22 z 39

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre

: 25 lut 2026 18:21
autor: darek
?????

Wszystko uzależnione jest od Empatii personelu medycznego

Wspominałem lata temu gdy o 21.45 Kuracjusze z Perły Bałtyku z balkonu pozdrawiali swoje Wnuki będace na Zielonej szkole ,które szły na zachód słońca Końcówka czerwca :)

KPINA śmieszność

Wspominałem Jedną z pań Pielegniarek ,która w kołobrzeskiej Willi Fortuna
Zamykała OBiekt o 21,50 i szła na Obchód
Łaskawie wracała około 22,30 Otwierala Spisywał nazwiska
i w kolejny dzień WSZYSCY u Lekarza Prowadzącego Słuchający monologu

Był PRZYPADEK że pewien Pan po 3 Upomnieniu Miał BYĆ RELEGOWANY z sanatorium

Ale też w tym samym Kołobrzegu
W rozmowie z Panią Pielęgniarką
Ta swierdziła
PILNOWAĆ Ludzi w Wieku "Ojca czy Matki"
Pilnować Ojca ,że wypił Piwo czy Matke bo wróciła ze spaceru ze Znajomym sanatoryjnym

Uzaleznione jest to TYLKO od Wychowania

Oczywiście Obiekty santoryjne mają Swoje REGULAMINY
Oczywiście Nalezy się stosować do nich

No ale jestesmy tez Ludzmi i jeżeli zdarzy się ,że spóxnimy się Mozna troszke się pokajac przed Recepcjonistką czy Pielęgniarką

Niestety

Sa Kurajusze ,którzy będą mieli ten BICZ
Wizyt około 21,45

-Poszpitalni
-Kardiologiczni
- Ci którzy sprawili wczesniej jakiś Dym

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre

: 26 lut 2026 08:36
autor: Bibi2
Wszystko zależy od człowieka , od człowieka po dwóch stronach.
W większości , powtarzam w większości uzdrowisk , tańce są do 22-23 , w soboty dłużej,
dochodzi 21;45 i wyludniają się lokale ponieważ w przeważającej części bawią się kuracjusze, a trzeba jeszcze wrócić do swojego ośrodka.
Kawiarnie też zamykają podwoje.
Ze swojego doświadczenia , zawsze zgłaszaliśmy późniejszy powrót i nigdy nie było problemu ,
a po powrocie meldowaliśmy całą grupę . Często ośrodek był zamknięty ale to też nie problem z otwarciem drzwi,
no chyba że ; hałasowanie, jakieś przytyki, stan upojenia ....etc....

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre

: 26 lut 2026 12:12
autor: Sniper
Z tymi powrotami w jednym z górskich kurortów to bywało zapewne bardzo trudno, a motywacja późniejszego powrotu była naprawdę kusząca :shock:
Pamiętam jak w pierwszych tygodniach turnusu na dancingu poznałem Polkę na stałe mieszkającą w Delf, o 21.30 zakomunikowała, że zaprasza mnie na resztę weekendu do swojego hotelu i chce ze mną już opuścić dancing 8-)
Odmówiłem tłumacząc, że o 21.50 muszę być w swoim sanatoryjnym pokoju :oops:
Jakież było moje zdziwienie kiedy o 22.05 zapukała do naszego pokoju pielęgniarka sprawdzając czy wszyscy są w pokoju. To był jedyny pokój sprawdzany tego wieczoru w sanatorium.....
Niecały tydzień później podobna sytuacja tylko dziewczyna z Paryża.....
kilka dni później poszedłem na kompromis :roll: Poznałem dziewczynę z mojego sanatorium która towarzyszyła mi do końca turnusu w tańcach i oboje czasami biegliśmy aby zdążyć przed ewentualnym, wyrywkowym obchodem pielęgniarek.
A gdy byłem w sanatorium nad morzem.....

Sanatoryjne Savoir Vivre a zmiany w zwyczajach utylizacji opakowań

: 26 lut 2026 15:15
autor: jacky6
Ot takie sobie porównanie.

Pierwszy pobyt w sanatorium a było to AD 1987 w Lądku Zdroju, kiedyś było pod skrzydłami FWP, niedawno widziałem szyld Rybniczanka, ale to też było przed covidem.
W pierwszym dniu uchylam wieko tapczanu bo coś mnie tknęło.
A tam ca 50 opakowań szklanych każde opróżnione i każde o pojemności ca 0,5 litra.
Przez pół turnusu wynosiłem powoli poza obiekt.

W obecnie zaliczanym sanatorium gospodarze poszli z wiekem czasu.
Na 1-szym piętrze stoją plastykowe kubełki - oznaczone odpowiednio papier, plastyk, szkło.
Wystarczy delikatnie ulokować coś w tym trzecim a i tak dźwięknie.
Ot co.

:mrgreen: Sometimes it's nice to live your dreams with your feet firmly on the ground ...
:ugeek:

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre

: 26 lut 2026 16:09
autor: Sniper
jacky6 , ja powyżej też pisałem o Lądku Zdroju, to małe miasteczko ma swój urok i dzieją się tam cuda 8-)

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre

: 26 lut 2026 17:27
autor: skrzys
Nie wiem czy pisałem ale naprawdę fajnie się czyta Wasze wspomnienia :D i myślę, mam nadzieję zostanie coś w pamięci ku przestrodze i nauce :D

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre

: 26 lut 2026 18:33
autor: jacky6
Sniper pisze: 26 lut 2026 16:09 jacky6 , ja powyżej też pisałem o Lądku Zdroju, to małe miasteczko ma swój urok i dzieją się tam cuda 8-)
Założyłem dział poświęcony Lądkowi.
Dużo studiowania - polecane nowym kuracjuszom.

viewforum.php?f=19

:mrgreen: :ugeek:

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre

: 26 lut 2026 22:54
autor: Sniper
Ten link ze zbiorami tematów o Lądku to skarbnica wiedzy, niektóre tylko trzeba uaktualnić :)

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre

: 26 lut 2026 23:43
autor: Sniper
Podczas pobytów sanatoryjnych zwróciłem uwagę na taką dziwną zależność w relacjach które różnią się w zależności od grup wiekowych.
Te grupy podzieliłbym na:
I grupa wiekowa do 60 roku
II grupa powyżej 60 roku
W pierwszej grupie relacje damsko-męskie są zauważalne, widać pary w sanatorium, kawiarenkach i dancingach,
W drugiej grupie ja bynajmniej nie zauważam tak wyeksponowanych relacji damsko męskich, na dancingach takie pary gubią mi się tłumie, w kawiarenkach bywają w trójkę lub w grupie. Ale spotkania sanatoryjne w tej grupie widuję w pokojach sanatoryjnych przy kawie, kartach i czasami przy nalewce Babuni ;)
Jakże byłem zaskoczony gdy mój 67 letni znajomy wpadł do mojego pokoju pytając czy mam niebieską pigułkę, wyjaśnił, że współlokatorka jego wybranej pańci jedzie na całodzienną wycieczkę i będą mieli pokój dla siebie,,,,,, Po dwóch tygodniach znajomości, grania w karty, dancingów i masie rozmów o życiu :shock: stało się..... Wielu może im tego pozazdrościć w ich wieku, a wspomnienia zapewne wyjątkowe.
To była miła i kulturalna para trzymająca dyskretnie swoje bliższe relacje i tylko przypadek sprawił, że się o tym dowiedziałem,
Myśląc o nich mogę jedynie zacytować:
„Szkoda, że nie mogę cofnąć zegara, znalazłbym cię szybciej i dłużej kochał.”
Dwa lata temu będąc nad morzem nie wyłapałem żadnej pary, ale wiedziałem , że coś musi być ......I było gdy na klatce schodowej ok 01.00 zawył alarm włączany przez ochronę obiektu po 23.00. Starszy kuracjusz wracał od pani boczną klatką schodową.
Natomiast pierwsza grupa raczej jest widoczna bez względu na stan cywilny, panowie po pewnym czasie otwierają swoje romanse przed lokatorami lub towarzyszami z dancingów,
Jednak to co napisałem to tylko moje spostrzeżenia i w Waszym otoczeniu mogło być zupełnie odwrotnie :)
Jeżeli czytasz o takich relacjach w sanatoriach pierwszy raz to powinieneś wiedzieć nowy kuracjuszu, że romanse w sanatorach zdarzają się niezwykle rzadko i każde zauroczenie jest darem losu po który niektórzy ponownie wracają do kurortów.
Ale dar zauroczenia lub miłości :serce: może się już nigdy w tym wieku nie powtórzyć...
„Gdzie jest miłość, tam jest życie”. :kwiat:
(Mahatma Gandhi)

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre

: 27 lut 2026 07:25
autor: Genever
Cześć. Ja aż takich dokładnych obserwacji ludzkich zachowań nie prowadzę. Niech wiem po prostu mnie to mało interesuje szczególnie w zakresie zauroczeń czy jak tam zwał. A już absolutnie nie "rzucam okiem" patrząc z potępieniem, żyje się raz i jak ktoś mądrze napisał jeżeli nie na w tym krzywdy osób trzecich.... życie jest za krótkie aby ciagle jęczeć, oceniać i szukać dziury a całym. To nie takie, tamto nie takie a z reguły osoby tego pokroju nie mają realnie na co narzekać a raczej zająć się czymś konkretnym. 🫩
Sniper czy jako strzelec wyborowy dysponowałeś tą słynną niebieską tabletką czy musiał biedny szukać sam? 😏 Zakładam, że znalazł skoro ten tego...i dobrze.
Cieszę się, że temat się rozwija, sporo mam do przeczytania po dwóch tygodniach.
Pozatym wiosna idzie, więcej spotkań, spacerów sanatoryjnych i nie tylko. Niech się dzieje. ☺️