Strona 22 z 31

Re: Mąż lub żona wyjeżdża do sanatorium

: 02 sie 2013 20:54
autor: many
Rachel pisze:Jestem żoną, która niebawem wyjedzie do sanatorium. Jak ja się czuję? Doskonale, chociaż cierpię na chroniczny brak pieniędzy, a z tego powodu nie odwiedzam sklepów z odzieżą, a to przykre zwłaszcza przed sanatorium. Jak się czuje mój mąż, którego żona niebawem wyjedzie? Udaje, że nic się nie dzieje, ale ja wiem że jest inaczej, że w środku go "skręca", ale spoko, jakoś musi wytrzymać. Mam już swoje lata, wszystko w życiu przerabiałam, dlatego wrócę do domu po 21 dniach, nigdzie nie zabłądzę bo Polskę znam, zjeździłam ją wzdłuż i w szerz i będę znów robiła gołąbki, pierogi z czym się da, na śniadanie jajecznicę na bekonie, kotlety schabowe albo mielone, prała skarpety, które wcześniej przyniosę z salonu spod fotela, kosiła trawę w ogrodzie, segregowała śmieci, a wieczorem... ma prawo boleć mnie głowa, tak czy nie? :)
Rachel -- :kwiat: - ja w takim przypadku odpowiadam tak" ze dotego co chce teraz zrobic kochanie ,to twoja głowa nie jest mi potrzebna,, :lol: :lol: :lol: :lol:

Re: Mąż lub żona wyjeżdża do sanatorium

: 02 sie 2013 23:10
autor: ewiko
Rachel ma rację, ale niestety Krecik również. Jak wyjeżdżałam do sanatorium bez drugiej połówki to miesiąc wcześniej gotowałam, gotowałam i robiłam listę jak mają oddychać. W końcu okazało się że świetnie radzą sobie bez Matki Opiekunki a czy bez Kochanki ......... tego nie wiem. I wolę nie wiedzieć .
Ale prawdą jest że facetów trzeba sobie wychować ( niestety nie wszyscy się poddają ) i tak jak moja teściowa nauczyła swojego synusia prać skarpety, myć okna, gotować i podawać kawę do łóżka tak ja skrzętnie z tej nauki korzystam............... :serce:

Re: Mąż lub żona wyjeżdża do sanatorium

: 03 sie 2013 12:52
autor: andrzej1955
Rozumiem że związki partnerskie- tak preferowane przez kobiety poszły do ...lamusa :?: piszecie o wychowywaniu mężczyzn a konkretnie mężów- rozumiem że Wy kobiety jesteście z natury dobrze wychowane i posiadacie gotowy patent i receptę na wszystko :?: - to po diabła potrzebne to ...partnerstwo :?: po co męczyć się ileś tam lat i ciągle być...pedagogiem :?: problem moim skromnym zdaniem nie jest w wychowywaniu a ZAUFANIU :!: jeżeli jedna ze stron nie radzi sobie z prowadzeniem domu i wszelkimi obowiązkami wynikającymi z nieobecności drugiej to jest to nieprzystosowanie do życia :!: :!: :!:

Re: Mąż lub żona wyjeżdża do sanatorium

: 03 sie 2013 13:28
autor: darek
andrzej1955 pisze:Rozumiem że związki partnerskie- tak preferowane przez kobiety poszły do ...lamusa :?: piszecie o wychowywaniu mężczyzn a konkretnie mężów- rozumiem że Wy kobiety jesteście z natury dobrze wychowane i posiadacie gotowy patent i receptę na wszystko :?: - to po diabła potrzebne to ...partnerstwo :?: po co męczyć się ileś tam lat i ciągle być...pedagogiem :?: problem moim skromnym zdaniem nie jest w wychowywaniu a ZAUFANIU :!: jeżeli jedna ze stron nie radzi sobie z prowadzeniem domu i wszelkimi obowiązkami wynikającymi z nieobecności drugiej to jest to nieprzystosowanie do życia :!: :!: :!:
Drogi Andrzeju

Wirtualna duża ,bardzo duża WÓDKA.!!!!!!!!!
Zaufanie to podstawa każdego Udanego związku

Re: Mąż lub żona wyjeżdża do sanatorium

: 03 sie 2013 17:24
autor: Rachel
andrzej1955 pisze:Rozumiem że związki partnerskie- tak preferowane przez kobiety poszły do ...lamusa :?: piszecie o wychowywaniu mężczyzn a konkretnie mężów- rozumiem że Wy kobiety jesteście z natury dobrze wychowane i posiadacie gotowy patent i receptę na wszystko :?: - to po diabła potrzebne to ...partnerstwo :?: po co męczyć się ileś tam lat i ciągle być...pedagogiem :?: problem moim skromnym zdaniem nie jest w wychowywaniu a ZAUFANIU :!: jeżeli jedna ze stron nie radzi sobie z prowadzeniem domu i wszelkimi obowiązkami wynikającymi z nieobecności drugiej to jest to nieprzystosowanie do życia :!: :!: :!:
Ale o co chodzi? Ja nie narzekam ani też nie wychowuję mojego męża. Ja tylko napisałam, że jak wrócę to... znów będę "matką, żoną i kochanką" - a to mi się BARDZO PODOBA :)

Re: Mąż lub żona wyjeżdża do sanatorium

: 03 sie 2013 17:29
autor: Rachel
krecik pisze:Drogie Panie,
A dlaczego dopuściłyście do takiego stanu rzeczy??? Obowiązki w domu powinny być dzielone równo! Nie chodzi o to aby podzielić je dokładnie po równo ale tak aby każdy, gdy zostanie sam (z różnych powodów) potrafił sobie poradzić w domu. Jeżeli nie zrobiłyście tego wcześniej to nie dziwcie się, że po powrocie do domu zasatniecie sajgon!!! Nie wymądrzam się ale wiem co mówię. Macie to na własne życzenie więc nie użalajcie się teraz! To tyle w tym temacie.
Jeżeli zrobiłem Wam przykrość tym wpisem to przepraszam :kwiat: :kwiat: :kwiat:
Dobrze "kombinujesz". Świetna uwaga, ale ja niczego się nie obawiam. Zabezpieczyłam się. Jak? Otóż 2 tygodnie przed moim wyjazdem wysyłam męża... Wróci dopiero po dwóch tygodniach po mnie. Zatem wilk syty i owca cała, ale gdyby nawet został w domu to doskonale gotuje, uwielbia porządek i włączyć pralkę też potrafi :)

Re: Mąż lub żona wyjeżdża do sanatorium

: 08 sie 2013 20:57
autor: Weronika1965
I pojechał... i nie jest tak źle, jak myślałam. Najważniejsze to zachować zdrowy rozsądek.

Re: Mąż lub żona wyjeżdża do sanatorium

: 08 sie 2013 21:35
autor: forumowicz
Pewnie... Pilot Twój, kanapa Twoja :lol: Żyć nie umierać :)

Re: Mąż lub żona wyjeżdża do sanatorium

: 08 sie 2013 21:37
autor: Weronika1965
Ja chyba jednak wolę w fotelu ;)

Re: Mąż lub żona wyjeżdża do sanatorium

: 08 sie 2013 21:43
autor: forumowicz
Poza tym pomyśl o zapasie sił witalnych z którymi wróci ;)