margot pisze:Na Lubelszczyźnie gęsina nie jest popularna i chyba nigdy nie była z tego co pamiętam .
Oj to chyba dowodzi tego,ze moje Richmond bardziej ma się do Warszawy,niż do Lublina

U mnie w domu gąska często gościła,a wręcz obowiązkowa była na Nowy Rok.
A to wygrzebane w necie
11 listopada, w imieniny św. Marcina, obchodzimy Narodowe Święto Niepodległości. Z tym dniem łączy się wynikający z tradycyjnej kultury ludowej Wielkopolski, Kujaw zachodnich, Pałuk, zwyczaj spożywania rogali, pieczenia gęsi i przepowiadania pogody.
Gęsia legenda
Z osobą Świętego Marcina wiążą się legendy, których konsekwencje trwają do dzisiaj. Jedna z nich głosi, że nie chcąc przyjąć godności biskupa, ukrył się przed wysłannikami papieża, jednak kryjówkę wskazała im gęgająca gęś. Dlatego św. Marcin przedstawiany jest jako rycerz na białym koniu, podający połowę płaszcza żebrakowi (na pamiątkę miłosiernego uczynku, jakiego dokonał będąc żołnierzem) a obok umieszczają ową gęś.
Zwyczaj pieczenia gęsi
Prawdopodobną konsekwencją "gęsiej" legendy jest zwyczaj pieczenia tego ptaka w dniu 11 listopada, znany niegdyś w północnej i zachodniej Polsce, o czym dzisiaj mało kto pamięta. Upamiętnia to ludowe przysłowie: "Na świętego Marcina dobra gęsina". Spożywanie tego dnia gęsi, jest zwyczajem, który z Niemiec poprzez dwory i miasta przeniósł się na polską wieś.