Dzień dobry kochani Szaleńcy
Zero na słupku i +4 w dzień zapowiadają, ale bez opadów.
10 kg mięska w osłonki wciśnięte i już wysmakowane

Jest zapas na jakiś czas.
Najważniejsze jednak jest to że zdrowie wróciło do normy, cukier spadł poniżej 100 a ciśnienie się wyrównało, oby tak dalej
Zapraszam na poranną kawę i humor
Zima, Alpy, stok. Facet rusza z góry, odbija się kijkami i jedzie na bombę.
Nagle podskakuje na muldzie, obraca go, leci, koziołkuje, w tumanie śniegu.
Wali w drzewo ...
Kijki w jedną, narty w drugą, gość rozwalony, zęby wybite, krew z nosa, nogi poskręcane w dziwny sposób.
Otwiera nieprzytomne oczy, wciąga górskie powietrze i mówi:
- I tak lepiej niż w pracy!
Jedzie Arab na wielbłądzie, gorąco jak licho, aż tu nagle wyprzedza go facet pędzący na rowerze.
Arab nieźle się zdziwił, dogonił faceta i pyta:
- Dokąd się tak spieszysz?
- Nie śpieszę się tylko czym szybciej jadę, tym bardziej wiatr mnie chłodzi i nie czuje gorąca.
Nasz dzielny Beduin zastanowił się trochę i dalej popędzać wielbłąda.
I rzeczywiście czym szybciej jechał, tym chłodniej mu było.
Wiec pogania wielbłąda i jedzie szybciej i szybciej... Aż tu nagle wielbłąd padł.
Arab zszedł z siodła obszedł go dookoła popatrzył, podumał i mówi:
- O kurde, chyba zamarzł.
Pięknego i miłego dnia życzę Wam moi kochani Szaleńcy
