Cześć Aniołku

, plany zawsze są, ale jak sama wiesz, planowanie ma pewne wady....... zwłaszcza długofalowe

. Planuj planuj, a i tak ci nogę podłożą

. Nocka upłynęła sennie, że nawet nie wiem co się śniło, nie mówiąc już o potrzebnych
wybudzeniach, choć wieczorne nawodnienie było obfite

.
Mam nadzieję, że wcześniej Morfeusz objął Cię ramionami i z rana obudziłaś się rześka i wypoczęta przed rozpoczynającym się tygodniem jak to powiedziałaś grozy

........ czyżby pryncypał wcielał się w wampira i szukał napitku ?

. Weź czosnek, gwarantuję że pomoże, a na pewno nie zaszkodzi..... przynajmniej nie Tobie

.
Zobaczymy co tam na chodnikach się dzieje, bo parę spraw trzeba załatwić.
Miłego i spokojnego

.