Tylko, że na przeciwko mojej pracy mam kościół i na każde święta przed Wigilią
przygrzmoci Ksiądz, odmawia modlitwy, święci potrawy,
kolejno uczniowie ze szkół przedstawiają motyw zwiastowania, narodzenia i przybycia 3 Króli do szopki ,
następuje dzielenie się opłatkiem i życzenia a później konsumpcja potraw.
Ciągle ta sama bajka, co prawda inna oprawa lecz stwierdzam, że już mi się nie chce
Owszem lubię Święta , spotkania rodzinne lecz nie mam już na to sił
Ogólnie deprymuje mnie wiele rzeczy naokoło mnie , że nie umiem już się cieszyć




