Strona 23 z 39

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre

: 27 lut 2026 19:29
autor: jacky6
Sniper pisze: 26 lut 2026 23:43 Podczas pobytów sanatoryjnych zwróciłem uwagę na taką dziwną zależność w relacjach które różnią się w zależności od grup wiekowych.
Te grupy podzieliłbym na:
I grupa wiekowa do 60 roku
II grupa powyżej 60 roku
Bardzo trafna obserwacja, aczkolwiek...
Cofnąłem się wstecz, jakieś czterdzieści lat.
Wówczas podobne klasyfikacje rozdzielały się właśnie do i od 40 roku.
Jako, że średnia wieku kuracjuszy / kuracjuszek obracała się nawet lekko poniżej czterdziestki.
Teraz patrząc na turnus kuracjuszy płci obojga to średnia z puli NFZ i trochę komercyjnych szacunkowo oscyluje już około 70-siątki.
Obiekt nie ma kontraktu z ZUSem, więc nie ma kurujących się przed emeryturą.
Jest cicho i spokojne.
Choć daje się przyuważyć, że jednostki wymykają się poza obiekt w porze fajfów i wieczornych podrygów.
Pewnej puli czas upłynął nie tylko między palcami.

:mrgreen:
Teraz już wiem, że nie muszę się spieszyć. Życie to nie wyścig - to piękna przygoda, w której najlepiej uczestniczyć we własnym rytmie.
:ugeek:

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre

: 27 lut 2026 19:47
autor: skrzys
Granice się przesuwają i to nie tylko między państwami, średnia wieku kuracjuszy / kuracjuszek obraca się nawet lekko powyżej sześćdziesiątki i większej bo osoby kiedyś czterdziestoletnie dalej jeżdzą do sanatorii a ludzie którzy teraz mają koło czterdziestki bardziej pilnują pracy aby jej nie stracić poprzez takie wyjazdy. Jak to było: signum temporis ? A czas płynie między palcami :( Za kolejnych 20 lat nie będzie dansingów, fajfów itp bo wszyscy będą z komórkami w rece i słuchawkami w uszach łazić :ugeek: :geek: A Sniper ma celne oko do obserwacji niezbędne :D

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre

: 28 lut 2026 09:38
autor: Bibi2
Lubię przyglądać się ludziom, tak spokojnie , ale nie na zasadzie podglądania,
są to nieraz bardzo ciekawe spostrzeżenia 8-)
Nie zawsze jest to możliwe , ale to taki czas dla mnie , można się pouśmiechać do siebie :D

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre

: 28 lut 2026 13:25
autor: jacky6
skrzys pisze: 27 lut 2026 19:47 Granice się przesuwają i to nie tylko między państwami, średnia wieku kuracjuszy / kuracjuszek obraca się nawet lekko powyżej sześćdziesiątki i większej bo osoby kiedyś czterdziestoletnie dalej jeżdzą do sanatorii a ludzie którzy teraz mają koło czterdziestki bardziej pilnują pracy aby jej nie stracić poprzez takie wyjazdy.
Jak to było: signum temporis ? A czas płynie między palcami :( Za kolejnych 20 lat nie będzie dansingów, fajfów itp bo wszyscy będą z komórkami w rece i słuchawkami w uszach łazić.
Jak miałem około 40-stki to musiałem na ponad 20 lat zapomnieć o czymś takim jak sanatorium.
Gdybym się zdecydował na kurację, to nie miałbym już po co wracać do pracy.
Dzisiejsi 40sto latkowie nie czują potrzeby kuracji a dysponując kasą wolą udać się na wypoczynek albo do SPA albo do cieplejszych krajów.
Historia się lubi powtarzać i za kolejne lata sytuacja zdrowotna wymusi kuracje.
Słuchawek w uszach nie będą mieć bo zastąpią je wszczepione chipy.

:mrgreen:
Teraz już wiem, że nie muszę się spieszyć.
Życie to nie wyścig - to piękna przygoda, w której najlepiej uczestniczyć we własnym rytmie.
:ugeek:

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre

: 28 lut 2026 13:26
autor: ewasz
Moje ostatnie doświadczenie na wyjeździe rehabilitacyjnym do Ustronia we wrześniu 2025 roku...
Moje towarzystwo było w różnym wieku od 33 do 76 zgrani, roześmiani...
Wszystko zależy od podejścia do ludzi i życia nie wspominając o kulturze osobistej :D
Co ciekawe, to utrzymujemy ze sobą kontakt...
Można? oczywiście, że można :D

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre

: 28 lut 2026 20:50
autor: jacky6
Rozmaite choróbska mogą człeka na kuracji dopaść.
My akuratnie się 3-mamy ale już sąsiady przy stoliku co nie bardzo.
Dopadła ich zemsta faraona / wezyra - jak na sanatorium w PL to nie znam nicka.
A dopiero dostrzegłem jak wczoraj wieczorem sąsiad posługiwał się przy kolacji palcami o nożu i widelcu zapominając.
Zastosował stoperan a my rzekliśmy, że wymagalny co najmniej silniejszy nifuroxazyd.
Nie uwierzono nam.

:mrgreen: :ugeek:

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre

: 28 lut 2026 22:26
autor: Kleinehexe
Jeżeli to wirusówka, a nie bakteryjne zakażenie układu pokarmowego to nifuroxazyd niekoniecznie pomoże. Polecam zwykły węgiel aktywowany, tylko nie w dawce zalecanej na opakowaniu. Cytuję lekarza rodzinnego: "Jedną tabletkę to może pani dać kotu. Pani musi zarzyć ich dziesięć jednorazowo i najlepiej je pogryźć i popić wodą".
Sprawdzone, naprawdę działa przy jelitówce. Zresztą przy zemstach także, ale przydałaby się jeszcze nalewka z zielonych orzechów. Ona działa również profilaktycznie, jeśli wystawiamy się na działanie egzotycznej flory bakteryjnej. Sprawdzone na sobie. Zdaję sobie jedną sprawę, że nie każdy ją posiada, a już zwłaszcza w sanatorium. Osobiście co roku ją robię i zawsze zabieram w podróż. Zażywam zawsze jak tylko poczuję niepokojące objawy w jelitach, ale trzeba dobrze znać swój organizm, być uważnym na każdą drobną zmianę, bo im szybciej tym skuteczniej działa. W dalekich podróżach, profilaktycznie dziabałam kielonek z rana. ;) :lol:
Może komuś się ta informacja przyda. :D

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre

: 01 mar 2026 09:36
autor: Bibi2
Ja kilka lat temu zrobiłam nalewkę na orzechach , właśnie na takie problemy żołądkowe,
a że ich nie mam to stoi w kącie i nabiera mocy.
Dobry pomysł podsunęłaś mi Kleine , na kolejny wyjazd biorę i będę leczyć :lol:

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre

: 01 mar 2026 10:57
autor: darek
..I taka Osoba
z Domową Nalewką a do TEGO LECZNICZA
To Skarb

..Kiedys skosztowałem taką Nalewke orzechową Miał niby około 10 lat
Włascicelka opędzić się nie Mogła TAKA ZDROWA i Dobra Była

Re: Sanatoryjne Savoir Vivre

: 01 mar 2026 11:41
autor: Sniper
Z nalewką orzechową nasuwa mi się historia pielgrzymkowa......
Dawno temu gdy miałem naście lat pielgrzymowałem z Warmii i Mazur do Częstochowy. Kilka dni przed Cżęstochową mieliśmy Mszę Św. podczas której kazanie prowadził Ś.P. ks. Popiełuszko, zaraz po kazaniu zostaliśmy rozdzieleni do swoich miejsc zakwaterowania.
Ktoś załatwił gorący chleb prosto z piekarni który po kilku godzinach mi zaszkodził i dalsze pielgrzymowanie stanęło pod znakiem zapytania.
Na pomoc przybyła nasza gospodyni z nalewką orzechową :kwiat: , dolegliwości żołądkowe minęły i bez problemu po kilku dniach dotarłem na Jasną Górę.
Zatem pamiętajcie.... nalewka orzechowa spożywana kulturalnie i z umiarem to produkt leczniczy :serce: