Witam
Szczepiłam się dziś rano trzeci raz, Moderną, tak jak chciałam .
Jak do tej pory zero objawów czegokolwiek choć przygotowałam się na każda ewentualność
Dziękuję tym, którzy trzymali za mnie kciuki, aby tym razem udało się zaszczepić.
Czemu się szczepię? Bo wierzę, że żyjemy dłużej dzięki rozwojowi medycyny. XX wiek to antybiotyki i właśnie szczepionki, XXI wiek to terapie genowe, komórki macierzyste, szczepionki mRNA i inne terapie jeszcze w fazie doświadczalnej, na które z nadzieją czekają chorzy.
Nie wierzę zdeklarowanym antyszczepionkowcom, którzy za swoje wpisy w internecie i filmiki na You Tubie trzepią kasę oraz wierzącym w Reptilian i spisek światowy, bo to nie moja bajka.
Rozumiem, że ludzie mogą się bać i z tego powodu nie szczepić, tak jak boją się iść do dentysty mimo bólu zębów czy na operację woreczka żółciowego i męczą się z kamieniami latami. Ja się już takich rzeczy nie boję.
Dowiedziałam się, że na Śląsku obecnie szczepi się coraz więcej ludzi i to mnie cieszy. W punkcie szczepień, w którym byłam, niewiele na listopad zostało wolnych terminów. Mój poprzedni termin w ciągu kilku godzin zniknął z e-pacjent czyli ktoś go wykorzystał.
Jak tłumaczę sobie spadek odporności? Myślę, że na odporność ma wpływ roczna izolacja, ograniczenie kontaktów, nauka zdalna, praca zdalna lub rotacyjna, maski, dezynfekcja itp. Żyliśmy sterylnie jak na bloku operacyjnym i teraz są tego skutki.
Na koniec Uchodźcy.Nie chorują na covid? Skąd wiadomo na co chorują i na co umierają, przecież nie ma z nimi lekarzy, nikt nie robi im testów. Może są ozdrowieńcami, może niektórzy byli szczepieni, skąd wiecie, że nie? Przecież oni wybierają się do Nieniec, do Szwecji, ogólnie do starej Unii a tam bez paszportu covidowego, bez ważnych testów nikt ich nie wpuści.
Mój starszy wnuk, 16 latek był w październiku na wymianie szkolnej w Berlinie. Wyjazd dofinansowany z EU, warunek wyjazdu paszport covidowy.
Mogę oczywiście nie mieć racji, może przez te szczepienia naraziłam moje stare zdrowie i życie (szczepiłam się również na grypę, jak co roku). Ale pocieszam się, że zrobiłam to w dobrym towarzystwie całej bliskiej rodziny i prawie wszystkich przyjaciół, więc jak by co, będzie wesoło
I tak jak powiedziałam Koleżance z Forum, jak przeżyję, to napiszę, a jak nie, to przyjdę Was postraszyć
A skoro piszę to znaczy, że jest ok.
PS. Co do Singapuru, nie tylko oni. W jednym z państw skandynawskich, już od prawie roku, nieszczepieni bez ważnej przyczyny muszą wykupić dodatkowe ubezpieczenie (drogie i nie wszystkie towarzystwa je oferują) albo rachunek za szpital jest bez refundacji.
Pozdrawiam cieplutko wszystkich i życzę dużo, dużo zdrowia
