Droga Czekoladko,
Tak jak piszesz to masz rację.. i w muzyce są dźwięki prawdziwe i fałszywe.. wysokie cienkie i niskie grube..hi..
Co do wewnętrznego piękna zgadzam się, ale ono może być też ukryte, daleko i głęboko..
Jedni to zauważają, a inni nie.. jedni mają o czym mówić i je pokazywać, a inni chowają się, a jeszcze inni ukrywają, lub całkowicie tego nie mają..
Tak jak piszesz ludzi jest niewielu i niektórzy muszą udawać lub chcą udawać, ale to już każdy ma swoje własne życzenie w tym względzie...
Też kwestia interpretacji...
Niemniej jednak natury nikt nie oszuka..
Nie wiem Czekoladko jaka jest Twoja praca ale moja praca jest jak się wydaje pięknym światem dźwięków, tonów o różnej charakterystycznej barwie, w zależności na jakim instrumencie się gra.., a przede wszystkim nauka gry na instrumencie wymaga dużo cierpliwości i systematyczności, sumienności i zdolości , i nic się nie da zagrać - ładnie i pięknie bez tej ciężkiej pracy... Ale czasami i dźwięki są obce, nietrafione mogą się zdarzyć dźwięki niechcący fałszywe , aczkolwiek jak się wypracuje, wćwiczy, to jest wszystko okej, bez fałszów.. i wspaniale, z zachwytem pięknie brzmi..jak to mawiał mój uczeń dawny, obecnie ma dwoje dzieci w wieku 5 i 12 lat... "Szanowna Pani, to brzmi!!!!!"..
Brzmienie to też i harmonia i piękno harmonii... współgrania i współtworzenia... tolerancji!! różnych zależności tonacyjnych i znaczenia akordów - barw piękniejszych, weselszych, smutniejszych , ważniejszych i mniej ważniejszych w melodii..
Trudno żebyśmy /suma sumarum / wszyscy jednym chórem czy jedynym głosem wturowali... Aczkolwiek życzę, aby głosy były jak najpiękniejsze....i najszczęśliwsze...
Proza życia...
Serdecznie pozdrawiam....
