Witam Was moi Kochani
Jestem tu po długiej, długiej nieobecności... Być może powinnam założyć nowy temat ale stwierdziłam, że w tym także się odnajdę
Z pewnością wciąż są tu osoby, które miałam okazję poznać osobiście bądź prowadzić pisemną konwersację. Być może dla wielu z Was moja obecność i wpis okaże się bezsensem, ale bywają w życiu takie chwile, że chcemy się wygadać...
Półtora roku temu, na pewnym portalu internetowym poznałam pewnego mężczyznę. To był właśnie mój ideał

Nie mogłam uwierzyć, że życie się wreszcie do mnie uśmiechnęło. Szybko okazało się, że mój ideał wcale nie jest taki idealny ale przecież go pokochałam... Po kilku miesiącach zachowałam się bardzo brzydko. Zajrzałam w jego telefon. Wiem, że się upodliłam w ten sposób ale trudno... Okazało się, że "grzecznościowo" utrzymywał kontakt z poprzednią partnerką, z którą był ponad 4 lata. Teraz twierdzi, że temat jest zamknięty. Czy tak jest? Oby...
Nie wiem dlaczego, może kolejna intuicja kazała mi znowu się upodlić i zajrzeć w jego telefon. Tym razem weszłam w jakieś stare wiadomości. Okazało się, że od początku nie był ze mną szczery choć sam podkreślał, że szczerość w związku jest najważniejsza. Pierwszy krótki urlop na którym byłam przeszczęśliwa wcale nie był przeznaczony dla mnie lecz dla innej osoby poznanej właśnie na tym portalu. Kobieta, która miała z nim wyjechać podziękowała mu za znajomość właśnie z powodu braku szczerości i kontaktu z poprzednią partnerką. Jesteśmy ze sobą blisko półtora roku a ja nie wiem co dalej... Od roku mieszkamy razem a on twierdzi, że nie popisał się na początku ale teraz naprawdę jestem tą "jedyną"i że mnie kocha. Nie wiem czy mogę mu ufać. Wiem, że z nikim się nie spotyka. Nie wiem jednak z kim prowadzi rozmowy czy internetową korespondencję. Nie umiem się już cieszyć... Być może ranię go tym, że mu nie wierzę ale on też bardzo mnie zranił...
Zdaję sobie sprawę, że takiego mężczyzny pewnie już w swoim życiu nie spotkam ale jak zaufać na nowo? Czy kiedyś mi się to uda? Nie wiem...
Być może ktoś z Was miał podobną sytuację i też zechce coś wyrzucić z siebie...Pozdrawiam Was cieplutko
