Strona 245 z 717

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 30 mar 2014 23:22
autor: ededi12
:lol: :lol: :lol: :lol:

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 30 mar 2014 23:32
autor: margot
Generał na apelu mówi do żołnierzy:
- Żołnierze - wódka zabija!
A oni mu na to:
- My się śmierci nie boimy!
..........
Po kilku latach od przejścia do rezerwy spotyka się trzech kolegów z wojska: Ślązak, Warszawiak i Poznaniak.
- To ja skoczę po wódkę - proponuje Warszawiak
- Ja po zagrychę - mówi Ślązak.
- A ja po szwagra - ożywia się Poznaniak.
..........
Pan pułkownik ułanów został zaproszony przez panią Zosieńkę na kołduny. Pani Zosieńka ustawiła przed nim pełen rondelek i pan pułkownik w oka mgnieniu zjadł pięćdziesiąt.
-Pyszne, pyszne! - zachwala podkręcając wąsa.
-To może jeszcze jedną porcję?
-Oczywiście - zatarł ręce pan pułkownik. Teraz jednak szło mu znacznie wolniej. Gdy ostatni kołdun został na talerzu, pan pułkownik stęknął, otarł pot z czoła i mówi:
-Wystarczy pani Zosieńko. Zjadłem 99...
-Ale jeszcze jeden został. Czy nie smakują?
-Już naprawdę dziękuję.
-Ależ dlaczego panie pułkowniku - dociekała Zosieńka.
-No bo widzi pani, ten dziewięćdziesiąty dziewiąty jeszcze mi przez gardło nie przeszedł a na pierwszym już siedzę...
;)

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 31 mar 2014 08:54
autor: krecik
malgorzatas pisze:
margot pisze::lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
No niech to Krecik zobaczy ;)
krecik nie zobaczy wroci w kwietniu:-) :-)
Wróci w kwietniu ale zajrzy jeszcze w marcu :lol: :lol: :lol:
Jestem bogiem, jestem bogiem... :lol: :lol: :lol:

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 31 mar 2014 09:25
autor: malgorzatas
cieszę sie kreciku zę cie rozbawilam...ale plusika nie moge dac...czas no wiesz :serce: ale masz serduszko :serce:

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 31 mar 2014 09:28
autor: malgorzatas
Przebudzenia po upojeniu alkoholowym:

- na Kopciuszka - budzisz się w jednym bucie;
- na Rejtana - budzisz się pod drzwiami z rozdartą koszulą;
- na Królewnę Śnieżkę - budzisz się i dostrzegasz jeszcze siedmiu nieprzytomnych facetów;
- na Czerwonego Kapturka - budzisz się w łóżku babci;
- na Krzysztofa Kolumba - budzisz się i nie wiesz, gdzie jesteś;
- na Śpiącą Królewnę - budzisz się i czujesz, że ktoś cię całuje, otwierasz oczy i widzisz, że pies ci mordę liże. :kwiat:

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 31 mar 2014 09:31
autor: margot
:lol: :lol: :lol: :lol: :lol:

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 31 mar 2014 14:29
autor: malgorzatas
Humor zeszytów szkolnych.

Sugeruję nie czytać wszystkich naraz, przestają wtedy być zabawne... :kwiat: :kwiat: :kwiat:

Ludzie pierwotni gdy chcieli rozpalić ogień musieli pocierać krzemieniem o krzemień a pod spód podkładali stare gazety

Matejko namalował "Bitwę pod Grunwaldem" chociaż ani razu jej nie widział w telewizji.

Wieś była samowystarczalna: kobiety dostarczały mleka, mięsa i skór.

Radio jest cudownym wynalazkiem, który mogą słuchać ślepi i oglądać głusi.

Boryna śpiewał w chórze, ale tylko partie solowe.

W komedii bohaterowie dążą do celu powodując śmierć, często zakończoną szczęśliwie.

Alkoholików dzielimy na pijących i niepijących.

Błony komórkowe spełniają bardzo ważną funkcję w życiu komórki: wiedzą kogo wpuścić, a kogo wypuścić, czyli funkcje celnika.

U Żeromskiego ludzie dzielili zapałkę na czworo i też im się zapalała.

Zostawiam to na los pastwy. .

Po zebraniu makulatury, sprzedaliśmy ją razem z panią.

Złom jest najlepszym bogactwem Polski

Lipiec i sierpień mają po 31 dni i jest to wywalczone dawno przez uczniów i nauczycieli.

Konopnicka żyła od urodzenia aż po śmierć.

Antek ciężko pracował rękami, a Boryna językiem.

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 31 mar 2014 15:03
autor: ededi12
:shock: :shock: ;)

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 31 mar 2014 16:01
autor: malgorzatas
Jaka jest różnica między dwulatkiem a dorosłym facetem?
- Dwulatka można zostawić samego z nianią. :kwiat:

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 31 mar 2014 16:04
autor: malgorzatas
Mistrz szybkiej ściemy
Gość baraszkował w najlepsze z kochanką, gdy usłyszał, że samochód jej męża wjeżdża na podjazd. Niewiele myśląc, złapał swoje ubranie i wyskoczył przez okno, mimo że na zewnątrz padał deszcz. Traf chciał, że ulicą przebiegał właśnie maraton. Postanowił dla niepoznaki dołączyć do zawodników.
- Zawsze biegasz nagi? - zapytał go po przebiegnięciu kilku kilometrów jeden z biegaczy.
- Tak - odparł facet. - Czuję się wtedy naprawdę wolny, a powiew wiatru przyjemnie chłodzi moją skórę.
- To, dlaczego biegniesz z ubraniem pod pachą? - dopytuje się sportowiec.
- Po zakończonym biegu mogę od razu ubrać czyste ciuchy - wyjaśnił.
- A zawsze biegasz z nałożoną prezerwatywą? - zapytał zawodnik.
- Nie, tylko kiedy pada... :kwiat: