Małżeństwo postanowiło się rozstać z powodu narastających konfliktów , od dłuższego już czasu, na tle potrzeb seksualnych (żona ) i możliwości (mąż)...
Postanowili jednak nie wywlekać "tych spraw przed sądem i przeprowadzić rozwód na poziomie... i mówić tylko tyle, ile będzie niezbędne...
W sądzie podczas rozprawy sędzie nie ukrywa, że jest po stronie żony i męczy męża...
No niech pan poda jeden, powtarzam jeden racjonalny powód wnioskowanie o rozwód... mówi sędzia...
Nie wystarczy powiedzieć, że chcemy rozwodu...
To, że nie gotuje, nie sprząta, że wydaje pana pieniądze, że ciągle jej nie ma w domu, że drwi z pana w towarzystwie, że ciągle gdzieś wyjeżdża by zwiedzać... o czym pan mówił... To stanowczo za mało do rozwodu... mówi prawie podniesionym głosem sędzie...
Zdesperowany facet mówi...: no i nie odpowiada mi pod względem seksualnym..., wystarczy do rozwodu...
Sędzia poprawił okulary i mówi... oburzony...:
Patrzcie jaki wybredny, dewiant chyba... zwraca się sędzia do ławy przysięgłych...
Wszystkim odpowiada... a jemu nie...
