Ten tytuł może być nawet nieco mylący, bo co oznacza zwrot: "puszczać partnerów"
Normalny związek oparty jest na wzajemnym zaufaniu i każdy ma równe prawa, więc jak ktoś kogoś może "puszczać"?AgaC pisze:Więc sam tytuł jest jak dla mnie słaby. Bo co to znaczy "puścić " partnera do sanatorium?
No chyba, że jest się nie tylko partnerem, ale też prawnym opiekunem osoby ubezwłasnowolnionej - wtedy rozumiem.
Samo słowo "partner" też nie jest dobre, bo do niedawna oznaczało „współuczestnika gry, rozmowy, zabawy lub jakiegoś przedsięwzięcia”. Może być teraz "partner życiowy" a dawniej był "konkubent", które to określenie nie jest zbyt miłe i występuje np. w sądach. Jeśli jest to związek partnerski to z założenia oparty jest na większej wolności niż małżeństwo, więc tym bardziej nie można kogoś "puszczać" kto jest wolny i nie ma zobowiązań?
Według mnie tytuł powinien być "o wpływie wyjazdów sanatoryjnych na trwałość związków małżeńskich i partnerskich".
Pozdrawiam Forumowiczów a szczególnie Patryka


