Witam, mam już wstępne wnioski co do Horyńca. Zaznaczam , że to dopiero moje drugie sanatorium(pierwsze w Iwoniczu), wiec nie mam dużej skali porównawczej.
1. Jest ciepło- pokojach, na korytarzach, wszędzie. Można chodzić po całym obiekcie w bluzkach z krótkim rękawem lub 3/4 . Może dlatego , że akurat na zewnątrz temperatura oscyluje ciągle wokół zera. W Iwoniczu ciągle chodziłam w polarze, ale też mrozy były po -15...
2. Trafiłam do p.dr i jestem zadowolona. Od razu sama powiedziała , że jeśli nie będzie przeciwwskazań dają albo siarki albo borowiny. Dostałam kąpiele siarkowe , a borowiny dokupiłam. Resztę zabiegów można w trakcie pobytu negocjować. Oczywiście zamiana możliwa na zabieg w podobnej cenie.
3. Zabiegi wykonywane są różnie. Bicze szkockie - zależy kto wykona. Jeden facet robi 3 minuty i byle jak, a inna pani - aż 7 minut i bardzo dokładnie.
Fango - nie warto brać go w tym miejscu. Jest wykonywane nieprawidłowo!
Fango to okład błotny - ma wnikać w skórę. Tymczasem tu błoto kładą na folię i nie ma kontaktu ze skórą. Jedyne właściwości tego zabiegu to nagrzanie. Zabieg kosztuje 14 zł wiec lepiej w tej cenie wziąć coś innego. Nagrzać to się można poduszką elektryczną.
