Strona 27 z 42

Re: Stróże Centrum Szkol.Rehab.im Ojca Pio

: 02 paź 2011 18:47
autor: Długi
Jestem z woj.mazowieckiego turnus w sanatorium w miejscowosci Stroze rozpoczynam 6 pazdziernika.

Re: Stróże Centrum Szkol.Rehab.im Ojca Pio

: 02 paź 2011 20:26
autor: xxxx
No nareszcie jakiś kontakt ja też jestem z mazowieckiego i też szóstego zaczynam. Odezwij się jeszcze albo do zobaczenia

Re: Stróże Centrum Szkol.Rehab.im Ojca Pio

: 03 paź 2011 11:10
autor: xxxx

Re: Stróże Centrum Szkol.Rehab.im Ojca Pio

: 05 paź 2011 08:29
autor: Długi
Cześć xxxx czy byłeś [byłaś] już w sanatorium ?

Re: Stróże Centrum Szkol.Rehab.im Ojca Pio

: 05 paź 2011 10:12
autor: xxxx
Nigdy nie byłam i nie był to najlepszy wybór z tymi Stróżami :(

Re: Stróże Centrum Szkol.Rehab.im Ojca Pio

: 05 paź 2011 10:49
autor: xxxx
Zerknę tu jeszcze po południu, albo odezwij się na wyżej podany adres

Re: Stróże Centrum Szkol.Rehab.im Ojca Pio

: 05 paź 2011 17:47
autor: natano
Mam skierowanie do Stróży od 02.11.2011. Kiedy czytam komentarze na temat pobytu w Stróżach to zaczynam się bać. Może ktoś był w ostatnim czasie i napisze jak tam jest czy do zniesienia? Nigdy nie byłam w sanatorium tylko na rehabilitacji w szpitalu, ale nie było najgorzej.

Re: Stróże Centrum Szkol.Rehab.im Ojca Pio

: 06 paź 2011 21:50
autor: Jerzy Adamczyk
Pan ordynatod Jabłoński nie jest taki jakiego malujecie.
Jeżeli umiecie ułożyć sobie czas pomiędzy zabiegami, pomiędzy śniadaniem, obiadem, kolacją to jest bardzo fajnie. Przyjeżdzają zespły pierwszo ligowe, z budynku widać lepiej niż z trybunek. Bynajmniej dla mnie obsługa ( typu kelnerki, sprzątaczki) bardzo miła ..., a przede wszystkim recepcja.

Z powarzaniem niekiedy nieznośny Jurek z kucykiem.

Re: Stróże Centrum Szkol.Rehab.im Ojca Pio

: 27 paź 2011 21:21
autor: Smoczusia
Ja też wyjeżdzam 02.11.11. opinie są sprzeczne o tym sanatorium a jak będzie w rzeczywistości to zobaczymy. :?:

Re: Stróże Centrum Szkol.Rehab.im Ojca Pio

: 28 paź 2011 11:40
autor: blondi35
witam, ja byłam w sanatorium w Stróżach z prewencji ZUS na przełomie lipca i sierpnia 2008 roku. pobyt wspominam miło za sprawa wspóllokatorki i fajnych osob jakie ze mą były na turnusie. Mieliśmy super pogodę więc chodziliśmy nad rzekę się kąpać, zorganizowaliśmy ognisko za zgodąa ordynatora byliśmy na zabawie w niedalekim ośrodku , ale warunek -wracamy wszyscy razem o godz 2 w nocy, jak sie dobrze zagadało to był ok. Fakt że czuliśmy się jak kolonii , ale zgrane towarzystwo to połowa sukcesu. Te wykłady z pania psycholog jakoś trza było strawic ale dało sie przezyć. Jeśli chodzi o promile to nikt nie wypadł do domu ale nie powiem ze nie pili. Gdy kiedyś jeden co nam wieczorami na tarasie grał na gitarze,a myśmy śpiewali, się opił w biały dzien tośmy grupowo go wprowadzili do budynku , jedni go pod pachy, i śpiewali się kołysząc tak jak ten pijany, inni zagadywali lekarzy, a jeszcze inni jak mogli zastawiali kamery, tak więc udalo nam się znad rzeki bezpiecznie i bez konsekwencji wprowadzić jegomościa do budynku. A że byl trochę jak na kolonii to i była zielona noc ubaw po pachy, także drodzy kursanci, jeśli macie super i zgrane towarzystwo, to nie ma żle, z lekarzem tez w sprawie pózniejszych wyjść i powrotów się idzie dogadać a tymbardziej z tym obcokrajowcem. Można się udać do sławnego Bartnika , na wycieczkę do Krynicy i na piwo na przeciwko. nocami chłopy pili w pokojach po obchodzie w cichej atmosferze, robili sobie przez telefon żarty. kiedyś do jednego przyjechałą żona a ten poszedł z nią na noc do wynajętego dalej pokoju, to chlopy zastosowali kamuflarz :jeden był u siebie na obchodzie, po czym poleciał piętro wyżej kryć tego nieobecnego, niż ordynator tam dotarł to siedzial niby pod prysznicem i udawał tego co nie ma , po czym póżniej jakby nigdy nic wrócił do swego pokoju, grunt to zgrana paczka i jest super, nie zważa sie wtedy na inne niedogodności, to tyle, pozdrawiam