„...Na stole stały cztery świeczki…
Pierwsza rzekła nagle: „jestem dobrem - ludzie już mnie nie potrzebują, więc mogę zgasnąć”…
Druga świeczka dodała: „jestem sprawiedliwością, dziś nikt i mnie już nie potrzebuje”…
Obie świeczki zgasły…
Trzecia, zasmucona rzekła: ”jestem miłością - na mnie ludzie mają coraz mniej czasu, więc i ja zgasnę”…
Trzy świeczki zgasły…
Do pokoju weszła kobieta i ze smutkiem popatrzyła na zgaszone świeczki…
Czwarta świeczka na jej smutek odpowiedziała:
…”nie martw się, jestem nadzieją, póki ja istnieję wszystko można zacząć od nowa”…”
Gaduło...
...ABY ŻADNA Z TYCH ŚWIECZEK NIE GASŁA W NOWYM ROKU...
...ZWŁASZCZA TA OSTATNIA...CHYBA NAJWAŻNIEJSZA...
A gdyby tak przypadkiem jednak gasła, to pamiętaj Gaduło że masz obok siebie takich Przyjaciół, którzy podtrzymają płomień...
...gdzieś daleko ale zawsze "obok" jednego na pewno..
