Witam
Właśnie odbyłam 24 dniowy pobyt w sanatorium w Augustowie "Pałac na wodzie". Nie mam porównania do innych placówek, ponieważ był to mój pierwszy taki wyjazd. Nie wiedziałam czego mogę się spodziewać, a niepochlebne opinie tylko zniechęcały mnie do wyjazdu.Nauczona doświadczeniem, że nie ma co sugerować się opiniami innych, bo ile ludzi tyle opinii. Każdy wymaga oraz oczekuje czegoś innego, i nie każdemu nie da się dogodzić.
Ja z mojego turnusu jestem bardzo zadowolona. Tuż po przyjeździe odbyłam wizytę u lekarza który dopasował mi odpowiednie zabiegi, sądzę, że były odpowiednio dobrane do mojego stanu zdrowia, bo po nich czułam się z dnia na dzień coraz lepiej. Ciepło i miło wspominam ciągle uśmiechniętych i miłych Panów Kamilków którzy rzetelnie wykonywali swoją pracę:) Pani Ela pielęgniarka wspaniała ciepła życzliwa osoba

Co do samego zakwaterowania, pokój dzieliłam z jedną wspaniałą współlokatorką Hanią

(którą pozdrawiam serdecznie

). Jedzenie bardzo mi smakowało ( warto zaznaczyć, że lubię kuchnie polską) , rzadko kiedy powtarzały się dania. Ludzie z obsługi i kuchni byli bardzo życzliwi. Turnus liczył 50 osób, który dosyć sprawnie się zgrał i nie stwarzał zbędnych problemów. Doceniam bardzo miły gest ze strony Panów rehabilitantów, Pana Falkowskiego i innych Panów którzy z okazji Dnia kobiet podarowali wszystkim Paniom kwiatki
We wtorki, czwartki i soboty odbywały się dancingi, które sprzyjały poznaniu się z reszta grupy. Były organizowane wycieczki do Wilna i po Suwalszczyźnie.
Można zaznaczyć, że okolica jest cicha, spokojna, oczywiście jak na tą porę roku czyli luty/marzec. Okolica piękna, sprzyjająca spacerom które dobrze robiły po każdym obiedzie;)
Ogólnie rzecz biorąc jestem bardzo zadowolona z całego pobytu który będę bardzo ciepło wspominała. Polecam nie sugerować się opiniami innych tylko sprawdzić samemu i wyrobić własną opinie.