Strona 274 z 717

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 26 maja 2014 07:30
autor: Sloneczko
-Kochanie, jak ci smakował obiad, który dziś ugotowałam?
-Dlaczego Ty stale dążysz do kłótni?!
:)

Maż mówi do żony:
- Nie twierdzę, że twoja mama źle gotuje, tylko zaczynam rozumieć, dlaczego zawsze się modlicie przed jedzeniem.
:)

Ciepła, czerwcowa noc. Księżyc świeci i gwiazdy migoczą. Para przytula się na ławeczce.
- Kochany, nie wiesz gdzie jest Wielka Niedźwiedzica?
- Marta, kuźwa! Taka ładna noc, a ty znów chcesz się kłócić o swoją matkę?
:D

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 26 maja 2014 20:53
autor: jawa 53
Pierwsza lekcja . Pani pyta Jasia.
-Jak się nazywasz ?
-Moje nazwisko pochodzi od tego,co pani trzyma codziennie w ustach.
-Nie denerwuj mnie. Ch**owski ?
-Nie, proszę pani. Łyżkowski.

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 27 maja 2014 19:59
autor: aqula
Obrazek

:lol: :lol: :lol: :lol:

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 28 maja 2014 08:06
autor: krzysztof100
Spotyka się dwóch kumpli,słyszałem ze się ożeniłeś mówi jeden, to czemu jesteś taki markotny, bo widzisz stary małżeństwo to jest jak gra w szachy, król może zrobić tylko jeden krok a królowa lata jak chce.

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 28 maja 2014 10:21
autor: malgorzatas

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 28 maja 2014 22:07
autor: Iron
Mąż wraca do domu zmęczony jak wół i od razu siada do stołu i czeka na obiad.
Żona przynosi mu talerz zupy pomidorowej, której mąż wręcz nie znosi.
Zdenerwowany otwiera okno i wyrzuca talerz na podwórko.
Żona patrzy, obraca się i idzie do kuchni.
Po chwili przynosi mężowi drugie danie: kluseczki polane sosem, golonko i sałatkę z kapusty.
Mężowi aż na ten widok ślinka cieknie.
Już zabiera się za sztućce gdy żona łapie talerz i wyrzuca go za okno.
- O w mordę, co Ty robisz do jasnej cholery?
Na co żona spokojnie odpowiada:
- No myślałam, że drugie danie też zjesz w ogrodzie. ;)

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 29 maja 2014 10:08
autor: Sloneczko
Przychodzi facet do lekarza-kobiety.
- Pani doktor, ja mam taki problem, że mam erekcję 24 godziny na dobę. Co pani mi da?
- Całodzienne wyżywienie, nocleg i 3000 zł miesięcznie. :twisted:

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 29 maja 2014 21:02
autor: Dzia_dek
Cztery stopnie odwagi mężczyzny:

Pierwszy stopień odwagi:
O trzeciej nad ranem wracasz pijany do domu. Twoja żona stoi z miotłą w drzwiach, a Ty pytasz:
- Zamiatasz czy odlatujesz?

Drugi stopień odwagi:
O trzeciej nad ranem wracasz pijany do domu. Żona leży w łóżku, nie śpi. Bierzesz krzesło i siadasz przy niej. Na pytanie:
- Co to ma znaczyć?
odpowiadasz:
- Chcę siedzieć w pierwszym rzędzie jak zacznie się ten cyrk.

Trzeci stopień odwagi:
O trzeciej nad ranem wracasz pijany do domu. Czuć od Ciebie damskie perfumy, masz ślady szminki na kołnierzu. Klepiesz żonę w tyłek i mówisz:
- Teraz Twoja kolej!

Czwarty stopień odwagi:
O trzeciej nad ranem wracasz do domu pijany w towarzystwie dwóch ślicznotek. Stojącej w drzwiach żonie, mówisz:
- Stara nie bądź świnia, powiedz, że jesteś siostrą.....

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 31 maja 2014 21:07
autor: jawa 53
Żona przyjmuje kochanka i wchodzi mąż,a żona mówi:
-Skacz z balkonu!
-Kobieto to 13 piętro! -mówi przerażony kochanek.
-A coś ty taki przesądny się zrobił?

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 02 cze 2014 06:51
autor: malgorzatas
2 czerwca :kwiat:

Dzień Leśnika

Którąś dobę z kolei jedzie kierowca tirem. Już przysypia za kierownicą, aż tu nagle słyszy wiadomość w radiu:
-Na Ziemię przylecieli kosmici. Znają oni naszą mowę. Nie są agresywni, tylko proszę mówić do niech powoli i wyraźnie. Są cali zieloni, mają długie ręce, króciutkie nogi i wyłupiaste oczy.
-o cholera-pomyślał kierowca.
Bardzo mu się chciało sikać więc zjechał do lasu. Wychodzi z tira a tam jest coś ktoś zielony z długimi rękami, krótkimi nogami i wyłupiastymi oczyna. Więc podchodzi do niego i mówi spokojnie i wyraźnie:
-Dzień Dobry. Jestem Ziemianinem, kierowcą tira przyszedłem zrobić siusiu.
Na to zielony równie spokojnie i wyraźnie:
-Dzień dobry jestem leśniczym pilnuję lasu i właśnie robię kupę.

Dzień bez krawata :kwiat:

Idzie przez pustynię wyczerpany z pragnienia wędrowiec.
Strasznie pić mu się chce.
Nagle widzi, że z daleka ktoś się zbliża w jego kierunku.
Pyta więc nadchodzącego mężczyznę:
- Panie, masz pan wody?
- Nie, mam tylko krawaty.
- A na co mi krawat, kiedy pić mi się chce.
Idzie dalej.
Już z nim coraz gorzej, nagle patrzy na horyzoncie widać oazę.
Resztkami sił doczołgał się do niej.
Przy wejściu do tej oazy stoi mężczyzna.
Wędrowiec pyta go:
- Panie pić mi się strasznie chce, czy mogę wejść?
- Przepraszam bardzo, ale nie. Bez krawata nie wpuszczamy.

Dzień sąsiada

Rozmawia dwóch sąsiadów:
- Ja przepraszam, ze moje kury wydziobały panu kukurydze!
- Nie, to ja przepraszam bo widzi pan... mój pies zagryzł panu te kury
- A tak, ale ja przejechałem panu tego psa
- Wiem, wiem już poprzebijałem panu opony.. ;)


DZISIAJ ICH ŚWIĘTO