Strona 29 z 43

Re: upierdliwy współlokator w pokoju

: 15 lip 2019 12:37
autor: GIENIA
Tym sie Atinko kieruję i jest mi z tym dobrze .Każdy z nas ma inne upodobania , zainteresowania , nawyki ....
Już pierwszego dnia da sie ocenic , czy nadaje sie na podobnych falach z drugą osoba , ustalamy czy tworzymy wspólną paczke , czy każda swoją , czy razem chodzimy np. na spacery , czy osobno , na pewno nikogo nigdy nie krytykuję , nie uszczęśliwiam swoją osobą , nie umoralniam i tylko tego samego oczekuję od współspaczki .

Raz miałam w pokoju panią , która ze względu na stan zdrowia , wychodziła tylko na ławeczkę przed budynek . Gdy wracałam wieczorem wypytywała o wszystko , ale nie ze wścibstwa , po prostu chciała poznać ten świat poza ośrodkiem , pokazywałam Jej zdjecia , "plotkowałyśmy " czasem do późnych godzin :D
Prosiła mnie tylko pierwszego dnia , abym nie zapraszała nikogo do pokoju , bo Ona się krępuje .... nie zapraszałam , a przecież mogłam naskoczyć na Nia z buzią , że to także mój pokój , że będę robiła w nim co mi się podoba , a Ona nie ma prawa mnie ograniczać ..... mogłam , ale nie zrobiłam ... bo po co :roll:
Tyle się tutaj pisze o empatii ..... ;)


Marek , masz racje , ja w pokoju przebywam konieczne minimum :)

Re: upierdliwy współlokator w pokoju

: 16 lip 2019 09:29
autor: Hipokryt
Atina pisze: 15 lip 2019 09:11 Cała prawda Geniu :)
To bardzo ciekawa informacja o tych "upierdliwych współlokatorach" :lol:
Zgadzam się z Tobą całkowicie :)

Re: upierdliwy współlokator w pokoju

: 16 lip 2019 10:56
autor: woytek
przed każym wyjazdem mam obawy oby nie trafić na jakiegoś :? "Ryszarda" ;)

Re: upierdliwy współlokator w pokoju

: 16 lip 2019 11:01
autor: GIENIA
Ja starałabym się cierpliwie znosić takiego Ryszarda , a raczej Ryszardę :lol: :lol: , może nieco ignorować , , ale gdyby się "pałka przegła" , na pewno nie dałabym się Jej zdominować , poszłabym wprost do dyrekcji :?

Na szczęście zawsze trafiałam super :D

Re: upierdliwy współlokator w pokoju

: 16 lip 2019 11:38
autor: Hipokryt
Co Wy chcecie od Ryszardów? Przecież wiadomo nie od dziś, że...
Atina pisze: 13 lut 2019 09:34 Ryśki to fajne chłopaki 8-)
Nie jeden,, Ojciec,, jest w sanatorium... :lol: tyż fajny :P
To już dobrze wiemy od czasów filmu "Miś" :lol:
https://www.youtube.com/watch?reload=9&v=tTr0MBN2zgc

Re: upierdliwy współlokator w pokoju

: 16 lip 2019 18:23
autor: Atina
Po prosu kobieta człowiek :lol: :lol:

Re: upierdliwy współlokator w pokoju

: 16 lip 2019 18:44
autor: forumowicz
Dobrze, że nie proponowałeś pani dr, że ją odprowadzisz ;)

Re: upierdliwy współlokator w pokoju

: 16 lip 2019 19:35
autor: GIENIA
hanys ... a co pani dyrektor robiła o tej porze w ośrodku :?: :shock: :lol: :lol: :lol:
Takich wspomnień można by przytaczać więcej :lol: :lol:

Re: upierdliwy współlokator w pokoju

: 16 lip 2019 20:29
autor: forumowicz
ordynator, nie dyrektor.
A co robiła? Beskid to szpital sanatoryjny wiec tam zawsze jakis lekarz ma dyżur. Wtedy padło na nią :) Wtedy tez sie dowiedziałem ze ostatni pokój na moim piętrze to własnie pokój dla lekarza dyżurnego gdzie moze sie kimnąc jak nic sie nie dzieje. :)

Re: upierdliwy współlokator w pokoju

: 17 lip 2019 10:15
autor: ula509
ANDY12345 pisze: 15 lip 2019 08:10 Widzę że jesteś lekką pesymistką :lol: , nie zawiedziesz się bo jest do d... a jak będzie fajnie to jesteś szczęśliwa :o , ja podobnie, mniej rozczarowań :lol:
Tamten post był trochę żartobliwą radą, więc z natury rzeczy przekontrastowaną, ale fakt. Może tylko nie nazwałabym tego pesymizmem, a raczej umiarkowanie pozytywną rezerwą, albo brakiem hurra optymizmu z góry, z zamkniętymi oczami. Sanatoria wspominam dobrze. Są jednak dwa przysłowia, gdy się coś (drobiazg, współlokator/ka) nie uda. 1. Nie ma tego złego, co by ostatecznie na dobre nie wyszło. :D 2. Każde doświadczenie nas czegoś uczy, jeśli wyciągamy wnioski. :D
Samych udanych zestawów w pokojach wszystkim życzę. :kwiat: ;)