U mnie padało tylko troszeczkę z rana. Cały dzień pochmurno i chłodno.
Pewnoego dnia żona wraca do domu z pierścionkiem z wielkim diamentem. Mąż pyta zdziwiony:
- Skąd to masz?
- Graliśmy z szefem w lotto i wygraliśmy. Kupiłam z mojej części wygranej.
Tydzień później żona wraca w nowym, lśniącym futrze.
- Skąd to masz?
- Graliśmy z szefem w lotto i wygraliśmy. Kupiłam z mojej części wygranej.
Po kolejnym tygodniu żona parkuje pod domem nowy sportowy samochodzik. Oczywiści powtarza wyjaśnienie z totolotkiem. Przy okazji prosi męża:
- Przygotuj mi, kochanie, kąpiel!
Po chwili wchodzi do łązienki i widzi, że mąż napuścił do wanny tyle wody, że ledwo zebrała się kałuża w okolicy korka.
- Co to ma znaczyć, to ma być kąpiel?!
- Kochanie, chyba nie chcemy, żeby zamoczył się Twój kupon?
Facet w ubrudzonym cementem roboczym kombinezonie, w żółtym kasku budowlańca, wchodzi do autosalonu:
- Dzień dobry. Ile kosztuje Bentley Continental GT?
- 190 000 euro.
- Cholera... A na kredyt? Na rok?
- 19 000 euro miesięcznie.
- Dużo, kurde... A na dwa lata?
- 10 500 euro miesięcznie.
- Cholera, też niemało.
- To może miałby pan ochotę na tańszy samochód?
- Ochotę bym miał, ale płyta betonowa przewróciła się nam na taki model.
