RAK JELITA GRUBEGO.................

Tu można porozmawiać o swoich schorzeniach i być może uzyskać porady innych użytkowników forum nasze sanatorium.
Awatar użytkownika
Małgosia69
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 687
Na forum od: 14 cze 2011 22:49
Oddział NFZ: Łódzki

Re: RAK JELITA GRUBEGO.................

Post autor: Małgosia69 »

Kruszynko, dziękuję za piękne kwiaty i słowa od których robi się cieplutko na sercu!!! Nie miałam czasu jeszcze wejść na polecane przez Ciebie forum. Ale na pewno to zrobię. :kwiat: :kwiat: :kwiat:
Medi, uwierz mi,że nie wszyscy są tak życzliwi i tolerancyjni, kilka lat temu zachorowała na raka piersi moja znajoma. Dziewczyna miała trzydzieści kilka lat. Wygrała walkę ,mimo że straciła obie piersi. Ale nie zapomnę tych komentarzy "koleżanek" ,przyglądania się Dorocie w sklepie, na ulicy, w kościele. A już kiedy zaczęła chodzić w peruce to.... masakra!!! Nie wyobrażam sobie jak musiała być silna psychicznie,że to wszystko zniosła!!! :( :( :(
Dlatego ja powiedziałam ,że nigdy się nie przyznam, choćbym miała kłamać prosto w oczy!












;
forumowicz

Re: RAK JELITA GRUBEGO.................

Post autor: forumowicz »

medi pisze:Nie jestem przekonana Kruszynko o tym że nie jesteśmy tolerancyjni w stosunku do chorych na raka .Moja mam rok temu przegrała walkę z rakiem jelita grubego :( ale ...od początku nie robiła ze swojej choroby żadnej tajemnicy .Znajomi nie wykruszyli się ,nie uznali jej za "trędowatą" wręcz przeciwnie czasami wydawało mi się że choć mamie bardzo miło ,że przyjaciele o niej pamiętają i odwiedzają to była tym czasami zmęczona .A pod koniec życia ojciec mógł zawsze liczyć na pomoc sąsiadów czy koleżanki mamy choćby w drobnych sprawach .
Nie trzeba się bać reakcji ludzi na nasze choroby ,nie róbmy z nich tabu bo będziemy bardzo osamotnieni w tej walce z chorobą .
Medi jedna jaskółka wiosny nie czyni.
Hm ,nie mówię ,że wszyscy ,ale większość społeczeństwa polskiego niestety nie jest tak tolerancyjna ,jak obywatele innych krajów np Europy.
Opinia lekarza ,którego ojciec był stomikiem była jednoznaczna ,że takie osoby traktuje społeczeństwo jak trędowatych.
To jest opinia aktualna ,a nie sprzed 50 laty,a chorzy na AIDS ,a osrodki dla narkomanów,domy dziecka etc ,najlepiej jak by były na bezludnych wyspach.
Tolerancję ,dobre maniery,empatię zdobywamy w domu ,tam powinien odbywac sie proces kształtowania naszych osobowości i cech charakteru.
Można by pisać długo.
Warto jednak powiedzieć ,że nasze dzieci juz inaczej postrzegają świat oraz inność z jaka sie spotykają i to jest jakaś nadzieja ,światełko w tunelu ,ale wciaż jeszcze w polskim długim tunelu.
:kwiat: :kwiat:
Awatar użytkownika
Zbigniew- I
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 1206
Na forum od: 20 sie 2013 12:53
Oddział NFZ: Lubelski
Staż sanatoryjny: 15
Podziękował: 4 razy
Podziękowano: 4 razy

Re: RAK JELITA GRUBEGO.................

Post autor: Zbigniew- I »

Zapoznanie się z tą stroną i ze wszystkim, co dotyczy (nieistniejącej według lekarzy i farmaceutów) witaminy B17 powinno dać nam wszystkim, a nie tylko ludziom zainteresowanym niszczeniem komórek rakowych, wiele do myślenia.
[link]
Ostatnio zmieniony 20 paź 2013 14:46 przez administrator, łącznie zmieniany 1 raz.
Powód: Usunięto link.
sinobrody
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 330
Na forum od: 21 lut 2014 21:19
Staż sanatoryjny: 28

Re: RAK JELITA GRUBEGO.................

Post autor: sinobrody »

Witam. Trafiłem na wątek nieco zapomniany więc postanowiłem go odkurzyć i podzielić się tym co ja wiem na temat jelita grubego i
raka jelita grubego. Doświadczyłem tego na sobie i to całkiem niedawno.
Jelito grube jest bardzo ważnym organem, a niektórzy twierdzą, że ważniejszym niż mózg i odpowiada za bardzo wiele procesów zachodzących w organizmie. Ale wróćmy do raka. U mnie całkiem przypadkowo, przy badaniu kontrolnym (kolonoskopia) wykryto guza. Taki 2 x 3 cm. a było to pod koniec marca tego roku. Na dodatek okazało się, że jest to złośliwiec. Aby się za dużo nie rozwodzić to powiem jedynie, że udało mi się wszystko stosunkowo szybko pozałatwiać (tomograf brzucha, rezonans magnetyczny, USG, morfologia itd.) i na dodatek trafić w ręce wybitnego specjalisty prof. specjalizującego się w jamie brzusznej i jelitach. 5 maja miałem zabieg, bardzo trudny ponieważ ten guz był fatalnie położony, ale pan prof. poradził sobie, jestem cały, funkcjonuję normalnie i nawet wszystkie członki mam sprawne. :oops:
Mój rak okazał się o bardzo małej złośliwości histopatologicznej, był to gruczolak 1, wyniki pooperacyjne były bardzo dobre tak więc nie było potrzeby podawać chemii lub naświetleń. Obecnie jestem po pierwszych badaniach kontrolnych i wszystko jest super: morfologia, PSA, CEA.

Powiem, że można w zdecydowanej większości uniknąć tego raka i ciężkiego zabiegu. Prosta sprawa: badać się czyli zrobić kolonoskopię.
Z tego co udało mi się dowiedzieć to rak jelita grubego rozwija się z niegroźnych polipów, które usuwa się podczas badania kolonoskopii.
Wystarczy zrobić raz na kilka lat kolonoskopię, usunąć ewentualne polipy i po kłopocie. Rak rozwija się z tych niegroźnych polipów około 10 lat.
Gdybym zrobił kolonoskopię przynajmniej kilka lat wcześniej to nie wychodował bym sobie tego potwora i uniknął bym ciężkiego zabiegu.
Reasumując: badać się, badać się i jeszcze raz badać się. Tym bardziej, że kolonoskopia w przedziale 45-65 lat jest bezpłatna i wykonuje się bez zbędnego oczekiwania. :D
forumowicz

Re: RAK JELITA GRUBEGO.................

Post autor: forumowicz »

Zdrowia Sinobrody Ci życzę ale też dziękuję , że zechciałeś się podzielić swoimi przeżyciami :)
sinobrody
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 330
Na forum od: 21 lut 2014 21:19
Staż sanatoryjny: 28

Re: RAK JELITA GRUBEGO.................

Post autor: sinobrody »

Dziękuję. Napisałem co wiem w tym temacie i może dzięki temu ktos skorzysta z moich rad i zrobi badania w odpowiednim czasie.
Awatar użytkownika
Fionka
Przyjaciel forum
Przyjaciel forum
Posty: 9386
Na forum od: 09 mar 2015 18:09
Oddział NFZ: Łódzki
Staż sanatoryjny: 2

Re: RAK JELITA GRUBEGO.................

Post autor: Fionka »

Sinobrody , ja również życzę zdrowia , zdrowia , bo to najważniejsze w życiu. Dzięki za rady . Niestety obawiam się że mało osób skorzysta. Przeczyta i pomyśli - mnie to nie dotyczy. Nadal u nas panuje strusiologia :( a chorych na raka traktuje się tak jak pisała Kruszynka i Małgosia . Też to przerabiałam na własnej skórze . Teraz chwilami to mi śmiać się chce jak widzę reakcję ludzi , np. zakłopotanie , kiedy dowiadują się o moim spotkaniu z tym skorupiakiem :o :o
sinobrody
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 330
Na forum od: 21 lut 2014 21:19
Staż sanatoryjny: 28

Re: RAK JELITA GRUBEGO.................

Post autor: sinobrody »

Dziękuję za życzenia i wzajemnie.
Może zabrzmi to niezbyt elegancko i grzecznie, ale powiem: na głupotę nikt jeszcze lekarstwa nie wymyślił.
Mam tu na myśli postrzeganie i stosunek do ludzi u których zdiagnozowano raka oraz robienie badań kontrolnych.
Jak mówi powiedzenie: każdy jest kowalem swojego losu.
Wybór jest prosty: albo robić badania i uniknąć zachorowania np. na raka jelita grubego, albo narazić się w najlepszym przypadku
na ciężką operację lub ... marny koniec i to zupełnie niepotrzebnie.
powtórzę jeszcze raz: gdybym miał wiedzę na ten temat jaką mam obecnie to uniknąłbym tego wszystkiego.
Pewnie, że jest to zabieg mało przyjemny (kolonoskopia), ale jak to się ma do późniejszych ewentualnych następstw??
Podobnie jest sprawa z badaniem PSA. Tu sprawa jest bardzo prosta: oddać krew i nawet nie potrzreba żadnego skierowania od lekarza.
Kosztuje to 30 zł i wystarczy raz do roku zrobić to badanie i spać spokojnie. Pozdrawiam
Tojka
Super Kuracjusz
Super Kuracjusz
Posty: 297
Na forum od: 29 mar 2012 19:13
Oddział NFZ: Wielkopolski
Staż sanatoryjny: 14

Re: RAK JELITA GRUBEGO.................

Post autor: Tojka »

dodam jeszcze, że po ukończeniu 50-tki, warto robić co jakiś czas badanie na obecność krwi utajonej - wynik dodatni wskazuje, że czym prędzej trzeba zrobić kolonoskopię.
również jestem "po_rakowa" - myśląca duuuuuużo wcześniej: mnie to nie dotyczy.

na temat raka jelita grubego tez wiem bardzo dużo (gdyby ktoś miał jakieś pytania, służę odp na pw), mąż miał to dziadostwo, przeszedł operacje, chemioterapie, radioterapie i .... mu się nie udało....

zdrówka życze, sinobrody
forumowicz

Re: RAK JELITA GRUBEGO.................

Post autor: forumowicz »

wiesniaczkaela pisze: 01 lis 2017 18:06 Sinobrody , ja również życzę zdrowia , zdrowia , bo to najważniejsze w życiu. Dzięki za rady . Niestety obawiam się że mało osób skorzysta. Przeczyta i pomyśli - mnie to nie dotyczy. Nadal u nas panuje strusiologia :( a chorych na raka traktuje się tak jak pisała Kruszynka i Małgosia . Też to przerabiałam na własnej skórze . Teraz chwilami to mi śmiać się chce jak widzę reakcję ludzi , np. zakłopotanie , kiedy dowiadują się o moim spotkaniu z tym skorupiakiem :o :o
Witaj :kwiat: wiesniaczkaela :kwiat: Tylko personel medyczny w zdecydowanej większości juz nie robi zdziwiono-przestraszonej miny w kontakcie z pacjentem onko.Natomiast zdecydowana większość społeczeństwa tak :( a w małych miejscowościach to jest jeszcze gorzej ,tam funkcjonują : lepiej nie wiedziec ,bo wykrakasz ,co ma być to będzie ,na coś trzeba umrzeć :shock: co komu przeznaczone :? z tym sie nie walczy :shock: ,tam potem płaczą i szukają jednak ratunku na forach ,na fb na PW :? u innych .Szkoda :(
Czy to takie trudne by zrozumieć iż tego czego nie znamy nie należy się bać ,lecz trzeba to coś poznać rozmawiając z innymi o tym ?
Tak jest w religii ,sprawach społecznych ,politycznych i niestety tak jest w tematach dotyczących zachorowań ,w medycznych ujmując skrótowo . :(
ODPOWIEDZ