Witam. Trafiłem na wątek nieco zapomniany więc postanowiłem go odkurzyć i podzielić się tym co ja wiem na temat jelita grubego i
raka jelita grubego. Doświadczyłem tego na sobie i to całkiem niedawno.
Jelito grube jest bardzo ważnym organem, a niektórzy twierdzą, że ważniejszym niż mózg i odpowiada za bardzo wiele procesów zachodzących w organizmie. Ale wróćmy do raka. U mnie całkiem przypadkowo, przy badaniu kontrolnym (kolonoskopia) wykryto guza. Taki 2 x 3 cm. a było to pod koniec marca tego roku. Na dodatek okazało się, że jest to złośliwiec. Aby się za dużo nie rozwodzić to powiem jedynie, że udało mi się wszystko stosunkowo szybko pozałatwiać (tomograf brzucha, rezonans magnetyczny, USG, morfologia itd.) i na dodatek trafić w ręce wybitnego specjalisty prof. specjalizującego się w jamie brzusznej i jelitach. 5 maja miałem zabieg, bardzo trudny ponieważ ten guz był fatalnie położony, ale pan prof. poradził sobie, jestem cały, funkcjonuję normalnie i nawet wszystkie członki mam sprawne.
Mój rak okazał się o bardzo małej złośliwości histopatologicznej, był to gruczolak 1, wyniki pooperacyjne były bardzo dobre tak więc nie było potrzeby podawać chemii lub naświetleń. Obecnie jestem po pierwszych badaniach kontrolnych i wszystko jest super: morfologia, PSA, CEA.
Powiem, że można w zdecydowanej większości uniknąć tego raka i ciężkiego zabiegu. Prosta sprawa: badać się czyli zrobić kolonoskopię.
Z tego co udało mi się dowiedzieć to rak jelita grubego rozwija się z niegroźnych polipów, które usuwa się podczas badania kolonoskopii.
Wystarczy zrobić raz na kilka lat kolonoskopię, usunąć ewentualne polipy i po kłopocie. Rak rozwija się z tych niegroźnych polipów około 10 lat.
Gdybym zrobił kolonoskopię przynajmniej kilka lat wcześniej to nie wychodował bym sobie tego potwora i uniknął bym ciężkiego zabiegu.
Reasumując: badać się, badać się i jeszcze raz badać się. Tym bardziej, że kolonoskopia w przedziale 45-65 lat jest bezpłatna i wykonuje się bez zbędnego oczekiwania.
