Strona 4 z 5
Re: Jak żona albo mąż reaguje , że jedziesz do sanatorium?
: 19 lip 2016 18:59
autor: forumowicz
Re: Jak żona albo mąż reaguje , że jedziesz do sanatorium?
: 19 lip 2016 19:00
autor: Sloneczko
Kruszynko

chyba do Felki mojej

Re: Jak żona albo mąż reaguje , że jedziesz do sanatorium?
: 19 lip 2016 19:14
autor: forumowicz
Re: Jak żona albo mąż reaguje , że jedziesz do sanatorium?
: 19 lip 2016 19:20
autor: Sloneczko
Re: Jak żona albo mąż reaguje , że jedziesz do sanatorium?
: 19 lip 2016 19:38
autor: forumowicz
Załamka NIE I JESZCZE RAZ NIE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Re: Jak żona albo mąż reaguje , że jedziesz do sanatorium?
: 19 lip 2016 20:06
autor: forumowicz
maria123 pisze:Mąż reaguje zazdrością, ale jakoś wytrzymuje

Je zupki w proszku, kiełbasę, chleb i nic nie gotuje. Codziennie dzwoni i nie może doczekać się kiedy wrócę

prawie jak wierny piesek

Sucha karma i kiełbasa. Tylko, że piesek nie potrafi używać telefonu

Re: Jak żona albo mąż reaguje , że jedziesz do sanatorium?
: 19 lip 2016 23:19
autor: Fionka
Re: Jak żona albo mąż reaguje , że jedziesz do sanatorium?
: 20 lip 2016 08:59
autor: forumowicz
Dlatego napisałam "prawie". A "prawie" robi wielką różnicę

Re: Jak żona albo mąż reaguje , że jedziesz do sanatorium?
: 22 lip 2016 11:15
autor: VVENUS
Celinka52 pisze:Toteż na jakieś żarty o sanatoriach, ja reaguje tak ,, pojedż, zobacz ,,
Pojedź, zobacz , bo naprawdę warto. Zabiegi, odpoczynek Ci się naprawdę przydadzą .. warto zachęcać
Ale są tacy ,że najlepiej mi w domu....

i już.

A co nie oznacza ,że ja też muszę mieć takie samo zdanie..
A ja lubię te wyjazdy i chyba jestem z większością

Re: Jak żona albo mąż reaguje , że jedziesz do sanatorium?
: 23 lip 2016 07:23
autor: darek
Czytam ,czytam i naprawdę oczom nie wierzę na czterech podstronach są opisy Partnerów jako nieudaczników/ic.
bo sobie nie poradzi w czym ma sobie nie poradzić w przygotowaniu dla siebie ,dzieci obiadu ?
czy dziś czy kiedykolwiek był PROBLEM z ugotowaniem zupy zrobienia drugiego dania,wypraniem ,wyprasowaniem koszuli
Robimy Sami z partnerów niejednokrotnie nieudaczników -OSOBY ZALEZNE -później są efekty.
Problem z wyjazdem ?????????????
Czy zdradzić bo o to tutaj chyba najbardziej chodzi Musze w sanatorium ?
nie mogę nawet i w windzie ( Znam przypadek ,że para poznała się w windzie i nawiązał się tzw romans -tak trwał może dłużej ale miał miejsce )
Jest taka instytucja jak ZAUFANIE.
Tak jadę na tym ponad 30 lat bo jeżdżę prawie tyle lat po sanatoriach z nie jednego pieca jadłem chleb ale Zawsze pozostaje ten adres zwrotny.
Należy aby i partner sam doznał pobytu sanatoryjnego - nie wolno wydzwaniać co piętnaście minut wszak teraz chyba wszyscy mamy nielimitowane rozmowy z pytaniem jak Ci tam czy tęsknisz.
Jak reaguje???????
Dobre Pytanie -Bo to Ona -On powinna się wypowiedzieć ,ale skoro Masz problemy zdrowotne chorujesz 5-10-15-no 20 lat skoro bywasz w Szpitalach w Klinikach Twój pobyt jest wskazany czy zalecany.
A to ,że Domy sanatoryjne ORGANIZUJĄ CZAS do tzw Obiadu i po godzinie 19,30 to to Nazywa się ZAUFANIEM wszak personel medyczny około 22,00 sprawdza stan pokoi.
A tak na marginesie w zeszłym roku podczas pobytu i gdy wróciłem musiałem uczyć się obsługi niektórych urządzeń w kuchni bo ...wcześniej nie było możliwości wymiany ,nawet zostały położone nowe gładzie i meble jakieś takie ..nowe - Troszkę samodzielności -tak kosztowało to troszkę..ale z drugiej strony...........
Była to odpowiedź na wyjazd