Nutko......... jutro będzie takie spokojne maszerowanie. Trzeba trochę odpocząć....... więc niedziela relaksowa
I następna trasa zaliczona. Początek w Rymanowie Zdroju, przy Bistrze Pod Dębem, dalej kawałek drogą, przekraczamy mostek na rzece Tabor i już wchodzimy w las, na zielony szlak. Niewielkie podejście pod górę i wychodzimy na łąki. Większość szlaku prowadzi skrajem lasu, piękna trasa, widokowa. Podobno można z Przymiarek zobaczyć Tatry, ale mnie się nie udało. Albo to mgła się snuła, albo dym z ognisk palonych na polach. Szlak kończy się w Iwoniczu przy Amfiteatrze. Chwila na połażenie po Zdroju, pieczony pstrąg polecony przez
Dzia_dka (dziś zrezygnowałam z sanatoryjnego obiadu i przeznaczyłam cały dzień na wędrówkę) i powrót czerwonym szlakiem do Zimowita. Czerwony szlak to tylko do przejścia, widoki żadne – cały czas idzie się lasem.
Uffffffff…….. cały dzień na nogach, ale warto było. Widoki przepiękne, ale…… padł mi telefon. Zdążyłam zrobić 3 zdjęcia i „zdechł”. Po powrocie włączyłam do ładowania i zadziałał (nie był rozładowany – miał 64 %). Cuda niewidy. Nie mam pojęcia co się stało. Kolega robił zdjęcia i jak dostanę od Niego, to wkleję tu.
Teraz wkleję tylko to, co udało mi się zrobić. Pierwszy etap wędrówki – wejście do lasu i pierwsze wyjście na łąki. Ale trasa mi się bardzo podobała więc… z pewnością przejdę ją jeszcze raz. Może tylko w jedną stronę - zielonym szlakiem.
Aha… dziś łaziłam z nowym wędrowcem. Dołączyłam do prawdziwego łazęgi. Jak się jeszcze uda, to powędrujemy, ale On ma jakoś inaczej rozpisane zabiegi i kończy dużo wcześniej niż ja. Nie wiem czy się zgramy…. Oby
