Witam i zgłaszam się do tablicy. Ponad tydzień temu wrócilam z Buska Zdroju z Wojskowego Szpitala. pobyt prywatny, 2-tygodniowy. Po przyjeździe 12 lipca do Szpitala szybkie i sprawne przyjęcie przez Panie Pielęgniarki wyglądające w strojach ochronnych jak kosmitki. Przed wejściem dezynfekcja rąk, wejście TYLKO w maseczkach. Chodzimy w nich wszędzie:na zabiegi, na stołówkę /tam jedzą tylko prywatni kuracjusze i wojskowi, reszta pacjentów dostaje posiłki do pokoi dostarczone przez pracowników-sprawnie i szybko/-oczywiście przy stole maseczki zdejmujemy

Po przyjęciu skierowanie do pielęgniarki i wyznaczenie lekarza oraz godzinę przyjęcia, pan Doktor przemiły-zabiegi takie jakie chciałam

.
Acha, do budynku wchodzą TYLKO kuracjusze,znak rozpoznawczy to karta do pokoju z nazwą pawilonu i smycz firmowa. Nikt spoza kuracjuszy nie ma szans. Na zabiegi chodzi się w maseczkach, zdejmuje dopiero np. w wanie, w kriosaunie, na ćwiczeniach, ale tu niekoniecznie.
Kawiarnia w wojskowym czynna, ale także tylko dla kuracjuszy obiektu,wejścia zewnętrzne zamknięte. Tańców brak, no chyba że kelnerka włączy muzykę i potuptacie sami, ale ilość takich osób bardzo niewielka.
Ogólnie we wszystkich kawiarniach wewnątrz sanatoriów brak wieczorków tanecznych.

Lekarz główny balneolog uzdrowiska wydał oficjalny zakaz organizowania wieczorków tanecznych we wszystkich obiektach podlegających Uzdrowisku.Jedyna możliwość to Belwederska,ale tam trochę strach chodzić ze względu na duuużą ilość ludzi. Od ubiegłej soboty w piątki i soboty tańce w Wiktorii w parku. Koleżanki z dłuższych turnusów były, ludzi też niewiele.
Park nadal w remoncie, niestety. Ale i tak jest gdzie pospacerować.Mnóstwo ludzi na deptaku, pod parasolami. Oczywiście tutaj już bez maseczek i życie towarzyskie kwitnie.

Mimo pandemii.
Jeszcze odnośnie zabiegów, wszystkie są dostępne, oprócz inhalacji. Obydwa baseny czynne, gimnastyka na nich super. Ja mialam na dużym, woda cieplutka, ćwiczenia prowadzone przez przemiłe panie. Muszę tu podkreślić,iż mimo,że z niejednego uzdrowiska chleb jadłam, to Wojskowy Szpital w Busku jest NAJ,NAJ,NAJ. Pod każdym względem. Podejście do pacjenta, takt, kultura, uśmiech na buzi,, super baza zabiegowa, zabiegi takie jakich jeszcze nie miałam, punktualność, smaczne jedzenie, czyściutkie pokoje, nowiutkie meble/byłam w Korabie/. Jak dla mnie mimo pandemii , pewnych ograniczeń pobyt był baaaardzo udany. Oczywiście także dzięki świetnemu towarzystwu.