Ech, NŁM...Byłem tam już kilka lat temu. Dziewczyny, na pewno żałować nie będziecie.
Teraz ów budynek świeci nowością, wówczas byl remont jednego skrzydła, i na zabiegi mokre chodziliśmy do pijalni wód.
W związku z tym, że bylo to moje pierwsze w życiu sanatorium, to i wspomnienia wyjątkowe. Do dziś wspominam spacery przy pięknie oświetlonych iluminacjach świąteczno noworocznych. Tysiące świateł, klimat, 2 stycznia, chłodek zimowy, centrum miasta i fantastyczni ludzie.
Sanatorium, piękny budynek w środku, hol zdobiony w nim dyżurka.
Jakiś czas później, oczywiście poszedłem odwiedzić to miejsce po remoncie. Cisza i spokój, jakby czas się na chwilę zatrzymal...
Cudowne miejsce, Krynica G. ...
Miłego pobytu życzę
