Odkurzając temat

pozwolę sobie na refleksję.
Czy na pewno staramy się budować pozytywne relacje z innymi? Czy zabiegamy o spokojne kontakty ,czy nie mówimy tak tak fajnie jesteś ok ...a za plecami wbijamy przysłowiowy nóż ,oplotkowując w takim rozmiarze,że niszczymy innym ich znajomośći, że wprowadzamy zamęt w stosunkach miedzy ludzkich.
Jeśli tak postępujemy ,to czy nie niszczymy też siebie samych?
Czy nie stajemy się wrogami sami dla siebie?
Czy rozumiemy na pewno znaczenie słowa życzliwość? a może życzliwość w naszym pojęciu to przemierzanie odległości w deszczu i mrozie ,albo w skwar by donieść uprzejmie........to i owo...wymyślając niestworzone historie ,zmyślając ,kłamiąc i oczerniając innych.
Co to jest życzliwość ,jakie znaczenie ma dla nas i naszej przyjażni ,czy idzie w parze z empatią ,czy może ta nasza "
życzliwość" kroczy przed nami jak upiór jak zmora ,jak złowrogi duch?
Jak jest nasza życzliwość?
Chcę wierzyć ,że jest ciepła ,wyrozumiała ,nie zadroszcząca innym ich drobnych i duzych sukcesów, jest jak krople rosy dająca orzeżwienie ,jest jak tlen potrzebny istotom żywym do życia ............chcę wierzyć.
[ obrazek zewnętrzny ]