Czas rozpoczęcia pobytu w sanatorium ...
: 30 lip 2014 21:34
trochę się obecnie rozjechał na kilka stron...
jak ktoś słusznie przyuważył - sanatoria - przechodzą zwolna ( a może już przeszły choć nie wszystkie ) na procedury hotelowe...
podobno do zamierzchlej przeszłości należą czasy gdy wszyscy hurtem wyjeżdżali, obiekt był sprzątany i ścielony...
a wkrótce wszyscy przyjeżdżali...
teraz w tym samym obiekcie są miejsca z różnych puli a tym samym zaczynają się i kończą w rożnym czasie...
bo musi być takie zróżnocowanie z uwagi na różny czas skierowań...
jeśli zatem ktoś umiejętnie napisze partyturę pod zamówienia poszczególnych zamawiających ( czytaj kierujących ) to panie recepcjonistki i pokojowe nie mają jednodniowego wariatkowa...
znany mi przykład - klient ZUSu przyjeżdża z osobą towarzyszącą tzw. komercjuszkiem, jednego "na papierzu" zapraszają już od godziny siódmej czyli na zupkę mleczną na śniadanko a na "drugim papierzu" stoi godzina startu 14:00 i może nawet nie zdążyć na zupkę obiadową...
żarty żartami ale liczy się kasa, która wpłynęła z centrali komercyjnej a w tym przypadku - nasz klient - nasz pan ( pani ), więc nikt głodny nie będzie chodził...
jeśli jakikolwiek obiekt jeszcze się w tej kwestii nie zreformował, to może wypaść z gry podczas prawdziwej komercjalizacji systemu sanatoryjnego...
PS - korzystający z systemu szpitali uzdrowiskowych - na razie mogą sobie w swoich kolejkach czekać, ale kto wie jak długo ów spokój będzie im dany ?
jak ktoś słusznie przyuważył - sanatoria - przechodzą zwolna ( a może już przeszły choć nie wszystkie ) na procedury hotelowe...
podobno do zamierzchlej przeszłości należą czasy gdy wszyscy hurtem wyjeżdżali, obiekt był sprzątany i ścielony...
a wkrótce wszyscy przyjeżdżali...
teraz w tym samym obiekcie są miejsca z różnych puli a tym samym zaczynają się i kończą w rożnym czasie...
bo musi być takie zróżnocowanie z uwagi na różny czas skierowań...
jeśli zatem ktoś umiejętnie napisze partyturę pod zamówienia poszczególnych zamawiających ( czytaj kierujących ) to panie recepcjonistki i pokojowe nie mają jednodniowego wariatkowa...
znany mi przykład - klient ZUSu przyjeżdża z osobą towarzyszącą tzw. komercjuszkiem, jednego "na papierzu" zapraszają już od godziny siódmej czyli na zupkę mleczną na śniadanko a na "drugim papierzu" stoi godzina startu 14:00 i może nawet nie zdążyć na zupkę obiadową...
żarty żartami ale liczy się kasa, która wpłynęła z centrali komercyjnej a w tym przypadku - nasz klient - nasz pan ( pani ), więc nikt głodny nie będzie chodził...
jeśli jakikolwiek obiekt jeszcze się w tej kwestii nie zreformował, to może wypaść z gry podczas prawdziwej komercjalizacji systemu sanatoryjnego...
PS - korzystający z systemu szpitali uzdrowiskowych - na razie mogą sobie w swoich kolejkach czekać, ale kto wie jak długo ów spokój będzie im dany ?