Ci, którzy ze mną rozmawiali już wiedzą. Jestem jednak na oddziale zakaźnym w Wałbrzychu. Pełna mobilizacja od momentu wejścia, oczekiwania, wywiadu. Wszyscy spokojni, grzeczni. Plan standardowy. Paracetamol, respirator w razie potrzeby. Właśnie pobrali krew do badań, wymaz z gardła na wirus grypy, którą tak bagatelizujemy. Jutro koro test, pobierany z nosa oraz gardła, badają we Wrocławiu, rentgen płuc i ekg. Cały oddział dedykowany na koro. Każdy leży w izolatce, bez toalety ( jest krzesło i wiaderko), bez tv czego mi jednak nie brakuje.
Personel zabezpieczony, fartuchy, maseczki, czepki, podwójne rękawiczki. Wszyscy bardzo uprzejmi i mili. Szacunek mam tak ogromny, że trudno mi to wyrazić. Poleżeć powinnam 3 dni.
Dzisiaj się dowiedziałam, że zachorowała moja bratanica. Jest ratownikiem medycznym w Hiszpanii. Pracowali ratując ludzi bez ochrony...w chwili obecnej ludzie powyżej 60tki są pozbawieni leczenia. Płakała jak mi to mówiła.
Trzymam za Was wszystkich kciuki, szczególnie za tych co nie mają możliwości zamknąć się w domu jak w twierdzy ale pracują. Dla służby zdrowia UKŁON i szczere dziękuję.
