Re: Kręgosłup szyjny
: 10 kwie 2015 23:00
Aniu
, zgadzam się z Tobą odnośnie zdrowego rozsądku i umiaru. Trzeba znać swój organizm.Ja się z nim zaprzyjaźniłem, innego nie mam i mieć nie będę. Jeśli dana kuracja obciąża jakiś organ trzeba wiedzieć, czy mogę ją stosować. Pokaż mim lekarza, który zezwoli Tobie na wzięcie czegoś, czego nie ma w aptece? Pamiętaj, w tym zawodzie najważniejsze są procedury, nie wiedza. Znam lekarzy ortopedów chodzących do kręgarzy, ale Ciebie tam nie wyśle żaden. Tobie wstawią druty. Tak mówią procedury. Jeżeli choroba jest według lekarzy nieuleczalna, to co oni "leczą"? Ja nie jestem samobójcą, ale od 16 lat jestem zmuszony do szukania sposobów na swoją nieuleczalną chorobę. Według lekarzy już dawno powinienem być inwalidą niezdolnym do samodzielnej egzystencji, a ja na to gwiżdżę. Nie różnię się od zdrowych osób w swoim wieku. Koledzy z pokoju w szpitalu (1999r) chorzy na to samo co ja, młodsi ode mnie o 8 i 12 lat wierzyli lekarzom, a nie mnie. Poddali się. Nie szukali sposobów na nieuleczalną chorobę. Dziś chodzą sztywni jak kołki i studiują strukturę chodnika. Nie spojrzą mi w oczy z odległości metra tylko mogą podziwiać mój pasek u spodni, bo się nie wyprostują. To właśnie mi dał mój upór i walka z chorobą, studiowanie medycyny niekonwencjonalnej i próbowanie niektórych kuracji na sobie. Większość z nich nic mi nie dało.Ale niektóre mi pomogły. Dziś żyję pełnią życia i nie znajdziesz nikogo w całym kraju, chorego na tą samą chorobę co ja, leczonego najnowszymi metodami, z tym samym stażem chorobowym co ja, w takiej kondycji i postawie jak ja. Żyję bez zesztywnienia i bólu. To tylko zawdzięczam swojej odwadze, uporowi i wiedzy szukanej wszędzie gdzie możliwe. Ja się nie zatruję jak Twoja znajoma, przerwę na czas coś co mi szkodzi, bo obserwuję swój organizm i przy pierwszym złym symptomie wycofam się. Zdrowie jest naszym największym skarbem i bezkrytyczne oddanie dbania o niego w obce ręce, nie zawsze jest dobrym pomysłem.
+
+