Andrzeju ocena teraz we wszystkich NFZtach idzie szybko to mały pikuś.
Wczorajszego dnia rozmawiałam z moją koleżanką która składała wniosek pod koniec lipca ( niby 9 miesięcy zatem liczyła na kwiecień)dostała przydział na...koniec lutego czyli teoretycznie dwa i pół miesiąca do wyjazdu ale od daty złożenia 7 miesięcy a nie 9. Mówiła, że bywało, że w jeden dzień schodziło po 700 numerów, wydaje mi się to jakimś szaleństwem i próbuje zrozumieć co za tym stoi bo generalnie raczej ten czas był taki jaki piszą ( no poza zwrotami).
Przeżyła by ten luty ( tutaj nie może narzekać bo do tej pory super miała od końca kwietnia do połowy października) ale gdzie....do Lądka. Mieszka na Dolnym Śląsku od urodzenia i żadna to atrakcja jak i zmiana klimatu, pozatym w Lądku z niewiadomych przyczyn strasznie jej skacze do góry ciśnienie. I siedzi i myśli ale raczej skończy się wyrzuceniem z kolejki po rezygnacji. I tak sobie pomyślałam...jak dobrze, że ruszę tyły prywatnie w wybranym terminie, w jedyneczce
Kiedyś narzekałam na mój NFZ, dużo było narzekania na śląski ale powiem wam, że ten dolnośląski to jest dopiero dno pod każdym względem porównując formę kontaktu ( pismo lub infolinia ogólnopolska), brak wyboru zwrotów, brak możliwości rezygnacji a już jak czytam o kaprysie zmiany przydziału i to się udaje bez problemu to naprawdę bez problemu a i tak ktoś narzeka na własny wybór to mnie trafia, zapomnijcie też o kaprysie nr dwa i prośbie i miejscowość, poprosiła o niziny... Ma co ma
Nie cierpię takich nierówności jak i załatwiania czegoś z "pomocą" i jeżdżenia według życzenia. Wybaczcie, ale chyba mi się rozgoryczenie koleżanki udzieliło.
Patrząc na obecnie rosnące od 15 lat problemy NFZ zmian na lepsze nie prorokuję i szykuję się tylko na wyjazdy prywatne.
Fajnie jakby ktoś tutaj ktoś napisał czy miał podobnie to podzielę się informacją dalej. Dam Wam znać co odpowiedzą na prośbę o zmianę terminu i miejsca bo pewnie będzie dzisiaj pisać do oddziału.