Lubię czasami "przelecieć" się po blogach modowych

Mam swoje ulubione blogerki

Ale czasami zaglądam na blogi "całkiem nie z mojej bajki" i dziś trafiłam na świetny tekst baaardzo puszystej młodej osóbki
cyt: Gdy nosi się rozmiar 52, noszenie krótkiej, przyciągającej wzrok sukienki nie jest łatwe. W zasadzie sukienkę tą kupiłam, by nosić ją bardziej jak tunikę - z paskiem i getrami do kolan. Ale przyszła taka niedziela, w którą chcieliśmy z mężem pojechać na spacer do Kolonii. Wiecie, taka marcowa niedziela, gdzie pod długiej zimie wreszcie zrobiło się o wiele cieplej i bardzo chciałoby się założyć coś lżejszego. Bez większego zastanawiania wyjęłam z szafy tą sukienkę i włożyłam do niej tylko ciemno-transparente rajstopy. By niepotrzebnie dodatkowo jej nie skracać odpuściłam sobie pasek. Niby wygląda z nim o niebo lepiej (wcięcie w talii i te sprawy) to przy włożonym płaszczu nie było praktycznie różnicy.
I czułam się naprawdę dobrze. Oczywiście przyciągałam to i owo spojrzenie, ale to bardziej kolor, czy faktura sukienki. Nikt raczej nie miał zszokowanej miny
Wszystko jest w naszej głowie - nasze lęki i wątpliwości. Tak naprawdę nigdy się nie dowiemy, co o nas myśli każdy przechodzeń. A nawet jeśli coś pomyśli to może potrwa to 5 sekund, a później coś innego zwróci jego uwagę. Warto dla takich pięciu sekund ubierać się bezpiecznie? Chyba nie. Ważne, by wyglądać pięknie.
Cóż tak jak napisała autorka tego tekstu wszystko jest w naszej głowie ,całe to wypada nie wypada to nasz wymysł ,ubierajmy się tak żebyśmy czuły się pięknie dla nas samych ,co nas obchodzi co o tym czy tamtym pomyśli ktoś inny