dziekuje Ci za parę słów o tym zabiegu. Hmmm...mój neurochirurg nie był za bardzo rozmowny, tak naprwde to jestem zawiedziona samą wizytą, była nijaka, bez wyjasnień, chociaż prywatna i bardzo droga. Mogłam sie pytac, ale trzeba mieć wiedzę, żeby sie pytac.....jak sie nie wie o co, to jak się czegoś dowiedzieć? Z tego co wywnioskowałam, to ucisk mam na nerwy a nie na rdzeń...ale to moje domysły. Byłam u najlepszego neurochirurga w regionie, jeszcze moge jechac do Bydgoszczy, ale to 350km.ode mnie....teraz jestem po zastrzyku, dopiero pierwszym, mam ich 10 do wybrania. I chodze do pracy, bo innego wyjścia nie ma...śpie w nocy dobrze, o dziwo nie boli tak bardzo, ale siedzenie przez 8 godzin mnie wykańcza....dziwny ból i inny od poprzednich. Ale co ja tu opisuje moje bóle
Umówiłam sie z rehabilitantem na nastepny tydzien....zobaczymy, co on powie.
Pytasz sie anusia, czy ze stabilizacja czy nie ten wszczep....a nie wiem...nic nie wyjasnił, ponoć to jakis ruchomy implant i robi sie go tylko w stadium największej jeszcze ruchomości szyi.Czyli nie u starej kobiety
Dzieki za wpis, może tez ktos jeszcze podzieli sie wiedzą?
Pozdrawiam



