Strona 326 z 717

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 26 lis 2014 07:49
autor: Sloneczko

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 26 lis 2014 08:17
autor: malgorzatas

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 26 lis 2014 19:24
autor: teresa63
Maz wraca z pracy glodny i zmeczony i od razu siada do stolu ;)
Zona podaje mu zupe pomidorowa - ktora on nie cierpi
-wkurzony zlapal za talerz i wyrzucil przez,,, okno :o
Zona patrzy , obraca sie i idzie do kuchni
PO CHWILI PRZYNOSI- goloneczke ; ziemniaczki i ogoreczki -
Mezowi az slinka cieknie i oczka sie smieja :shock:
juz bierze sztucce i w tym czasie ,,, zona lapie talerz i upsss za okno :lol:
O w morde - co zrobilas do jasnej ,,, cholery
No myslalam ze te drugie danie tez zjesz w ,,,, ogrodzie :lol:

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 27 lis 2014 08:41
autor: malgorzatas
- Jest ojciec?
- Jest - odpowiada szeptem dziecko.
- To poproś go.
- Nie mogę - szepcze dziecko.
- Dlaczego?
- Bo jest zajęty - szepcze dalej.
- A mama jest?
- Jest.
- To poproś mamę.
- Nie mogę. Też jest zajęta.
- A czy oprócz mamy i taty jest jeszcze ktoś w domu?
- Tak, policja - potwierdza nadal szeptem maluch.
- No to poproś pana policjanta.
- Nie mogę, jest zajęty.
- Czy jeszcze ktoś jest w domu?
- Straż pożarna, ale pan strażak też jest zajęty.
- Powiedz mi dziecko, co oni wszyscy robią u was w domu?
- Szukają.
- Kogo?
- Mnie...

[ obrazek zewnętrzny ]

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 27 lis 2014 18:45
autor: malgorzatas
Żona kłóci się z mężem:
- Wy, faceci, myślicie tylko o seksie i chlaniu!
- Nieprawda, czasami myślimy też o kulturze i sztuce.
- O jakiej kulturze? O jakiej sztuce?!
- O kulturze picia i sztuce kochania...

- Panie profesorze, czy to prawda, że bije pan żonę?
- Nie, myli się pan. Nie jestem jeszcze profesorem.

Rozmawiają dwie znajome:
- Ja to sobie tak ustawiłam męża, że je mi z ręki.
- To wspaniale. Przynajmniej nie musisz zmywać naczyń...

Zięć do teściowej:
- Mamusiu, wychodzę! Kupić coś?
- Taaa, mieszkanie se kup!

Po hucznym weselu odbywającym się w hotelowej restauracji, młoda para wynajmuje sobie pokój, żeby jak najszybciej doszło do "konsumpcji związku". Zdenerwowany pan młody drżącymi rękami nie może trafić kluczem w dziurkę zamka. Żona stoi za nim i kręcąc głową mruczy z ironią:
- Nooo, nieźle się zapowiada...

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 27 lis 2014 19:16
autor: jawa 53
Po wieczorku zapoznawczym w sanatorium para ląduje w łóżku.
Pani do pana:
-jesteś beznadziejnym kochankiem
-co ty ku... możesz powiedzieć po 10 sekundach!!!

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 27 lis 2014 19:39
autor: teresa63
Stasiu wyjezdza pierwszy raz do sanatorium
-jaka to nowosc dla niego ;)
Poszedl wiec do baru zasiegnac informacji :!:
Karol a ty jak wracasz juz do domu ,,, to kupujesz jakis prezent dla zony :?:
Karol odpowiada- ja zawsze wracam dzien wczesnieji dzwonie do drzwi i lece pod okno sypialni,,,,,
- i jeszcze mi sie nie zdarzylo- zebym komus nie wpie,,,,,,lil :lol:


Jak moj maz jedzie do sanatorium - to zostawia obraczke slubna w domu :!:
I pani mu na to pozwala :?:
Ja mu rozkazuje :o juz cztery obraczki tam przepil :lol:

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 28 lis 2014 20:22
autor: jawa 53
Facet wrócił z nocnego lokalu ze striptizem tak podniecony, że już w przedpokoju wyskoczył z ciuchów,
wpadł do sypialni,szczupakiem do łóżka....Gdy skończył,pić mu się zachciało, idzie do kuchni,
a tam żona czyta "Przyjaciółkę"...
Facet z obłędem w oczach w tył zwrot,wpada do sypialni,zapala światło a tam teściowa w łóżku....
-To ja przed chwilą z mamusią?!-jąka się facet
-Owszem-odpowiada mamuśka z zadowoloną miną,poprawiając fryzurę.
-To dlaczego mama nic nie mówiła???!!!
-Przecież ze sobą nie rozmawiamy....

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 29 lis 2014 08:09
autor: rybka

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 29 lis 2014 17:05
autor: malgorzatas
Jadą ludzie za granice na wczasy autokarem. Jeszcze w Polsce słychać krzyki:
- Panie kierowco, panie kierowco sikuu, jeszcze piwkoo, a to a tamto..
No i zatrzymali się na stacji benzynowej, kierowca już zdenerwowany bo to już 5 postój odkąd wyjechali.
Wychodzą w końcu z tej stacji, pełne siaty, kieszenie alkoholu. Ładują się do autokaru:
- Dziękujemy Panie kierowco!
Na to kierowca mówi, że trzeba sprawdzić czy kogoś nie brakuje. Ale cisza, nikt się nie odezwał więc jadą.
Przemknęli przez granice, przejechali 400 km i nagle do kierowcy podchodzi facet:
- Panie kierowco.. bo nie ma mojej żony..
Kierowca oczywiście wkurzony, mówi:
-Panie! no przecież pytałem czy kogoś nie brakuje!
Na to facet:
- Wie Pan, mnie jej nie brakuje.. tylko mówię, że jej nie ma..