Strona 327 z 717

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 29 lis 2014 17:38
autor: teresa63
Dyrekto firmy do przebywajacego na wczasach pracownika napisal pismo :!:
"PPPPPP" :arrow: W odpowiedzi otrzymal list od adresata
" D,,pa"
Po powrocie dyrekto wzywa go na dywanik :oops:
To ja pisze elegancko do Pana
"Po Przyznana Premie Prosze Przyjechac Pospiesznym pociagiem"
- a Pan takie wulgaryzmy pisze :!:
Ja :?: alez nieeee :!:
Ja odpisalem ,,,, Dziekuje Uprzejmie Przyjade Autobusem :lol:

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 29 lis 2014 18:27
autor: malgorzatas
Papież wyjechał na przejażdżkę samochodową, oczywiście prowadził szofer. Jednak że papież bardzo nudził się "z tyłu" limuzyny nacisnął guzik interkomu i mówi do kierowcy:
- Chciałbym teraz poprowadzić.
Kierowca miał dylemat, bo nie wolno mu było się zamieniać, ale papież to papież.
- Zgoda - powiedział i przesiedli się.
Gdy tylko za kierowcą zamknęły się drzwi papież ruszył z piskiem opon. Na prostych osiągał prędkość do 240 km/h, zakręty robił na dwóch kołach, słowem prosił się o interwencje bożą. Dzięki niebiosom zatrzymał ich policjant.
Stróż prawa podszedł do okna kierowcy (szyby były przyciemniane) i puka.
- Zrobiłem coś nie tak? - pyta papież gdy uchyliło się okno.
- Eee, proszę chwilę poczekać - powiedział speszony policjant i poszedł do samochodu zawiadomić centrale przez radio.
- Halo centrala? Dajcie komisarza!
- Tu komisarz, o co chodzi?
- Zatrzymałem osobistość... co robić?
- Zatrzymałeś premiera? - pyta spokojnym tonem przełożony.
- Nie..
- Prezydenta?! - tym razem dało się słyszeć w jego głosie panikę.
- Nie...
- Boże jedyny! To kogo zatrzymałeś?! - komisarz już prawie płakał z bezsilnej złości.
- Nie wiem, ale papież jest jego szoferem...

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 29 lis 2014 23:03
autor: jacky6
Wbiega mąż do sypialni i pyta roznegliżowaną żonę :
- gdzie on jest?
I szuka pod łóżkiem, w szafie. Zbiegając ze schodów spadł i się zabił. I w czyśćcu rozmawia z facetem:
- co ci sie stało pyta facet.
- a spadłem ze schodów gdy chciałem szukać kochanka mojej żony.
- trzeba było zajrzeć do lodówki to byśmy obaj żyli.

:mrgreen: :ugeek:

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 30 lis 2014 11:11
autor: teresa63
Przychodz facet do lekarza i mowi ;)
Panie doktorze cos mi pan zapisze zeby tyle dziecimi mi sie nie rodzilo :oops:
- Pan doktor mowi - wie pan moze prezerwatywy ,,, :?:
- no to ja kupie i bede to zakladal ;;; wedlug wskazowek pana :!:
Za rok ,, za dwa ,,, za trzy znowu dzieciatka sie urodzily :(
- Wiec idzie do doktora z reklamacja
- cos tu nie tak - dalej sa dzieci :!:
caly czas nosze to na czl,,,,ku - tylko zdejmuje do sikania i do ,,,, seksu :lol:

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 30 lis 2014 13:13
autor: jawa 53
Pierwsza wizyta u lekarza w Ciechocinku.
-Oprócz zabiegów które pani przepisałem zalecam dodatkowo codziennie 30 min. pod tężniami.
Po tygodniu pani zgłasza się do lekarza:
-Panie doktorze proszę zwolnić mnie z dodatkowego zabiegu bo bardzo boli mnie kręgosłup.
-Od spaceru pod tężniami boli panią kręgosłup ?
-No tak przecież tam się nie można wyprostować.

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 30 lis 2014 13:18
autor: jawa 53
Spowiedż.

-Proszę księdza oszukałem żyda, czy to jest grzech?
-Nie synu to jest cud.

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 01 gru 2014 08:17
autor: malgorzatas
Pani na polskim każe dzieciom opisać, jak wygląda praca dyrektora. Po chwili pyta Jasia: - A ty czemu nic nie piszesz? Na to Jasiu odpowiada: - Czekam na sekretarkę. ;)

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 01 gru 2014 13:02
autor: malgorzatas
Na ławce w parku siedzi smutny facet, w ręku trzyma butelkę.
Siedzi i tylko w nią patrzy. Nagle podchodzi dresiarz, siada obok,
zabiera facetowi flaszkę, wypija jednym łykiem zawartość i beka potężnie.
Smutny dotąd mężczyzna zaczyna płakać.
- Stary, nie becz, żartowałem - mówi zakłopotany dresiarz.
- Obok jest monopolowy, kupię ci nową flaszkę.
- Nie o to chodzi - tłumaczy mężczyzna. - Nic mi się nie udaje.
Zaspałem i spóźniłem się na bardzo ważne spotkanie.
Moja firma przez to nie podpisała kontraktu i szef mnie wywalił.
Wychodząc z firmy zobaczyłem, że ukradli mi samochód,
więc wziąłem taksówkę by dojechać do domu.
Kiedy taksówka odjechała, zorientowałem się, że zostawiłem w niej
portfel ze wszystkimi dokumentami.
A w domu co?!
W domu moja żona zdradza mnie z najlepszym przyjacielem!
Postanowiłem więc popełnić samobójstwo.
Przygotowałem sobie truciznę... i nagle przychodzi jakiś dresiarz, który mi ją wypija!!! :D :D

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 01 gru 2014 16:08
autor: jawa 53
-Żona pyta męża
-Kochanie co byś zrobił ,gdybym wygrała w totolotka?
-Wziąłbym połowę i się wyprowadził.
Na to żona:
-Trafiłam trójkę. Bierz12 zł i żegnaj.

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 01 gru 2014 19:06
autor: Zbigniew- I
Wkurzony nauczyciel wpada do klasy i chcąc wyżyć się na uczniach, mówi:
„Jeśli ktoś z Was uważa, że jest głupi, niech wstanie”
W klasie zapanowała cisza, wszyscy siedzą jak mysz pod miotłą, po dość długim czasie, jeden z uczniów wstaje. Nauczyciel pyta:
-„A więc uważasz, że jesteś głupi?”
Uczeń odpowiada:
-„ Nie, nie uważam, że jestem głupi, ale żal mi się zrobiło Pana. Pan tak sam stoi”