Kiedyś Akcent ( Disco Polo...) śpiewał:
"Los chce ze mną grać w pokera
Raz mi daje raz zabiera"
Można by to sparafrazować na potrzeby naszej dyscypliny:
Wiatr chce ze mną grać w pokera
Raz mi daje raz zabiera
Na takiej dużej skoczni każdy podmuch ma ogromne znaczenie. To co pokazują wskaźniki w danej chwili już jest nieaktualne w momencie wybicia z progu, nie mówiąc już o samym locie. A potem komputer próbuje to przeliczyć na rekompensatę punktową. Z tym, że można ją sobie w buty włożyć gdy kogoś zdmuchnie z progu, a innego poniesie poza rozmiar skoczni. Po takim konkursie jak dzisiejszy mam kaca i obiecuję sobie, że już nie będę więcej tego oglądał. (Podobnie się czułem po ostatnim Sylwestrze...).
Sędziowanie to też temat na oddzielne opowiadanie
Ale bądźmy sprawiedliwi, że problemy nie tylko nasi mieli, a wczoraj dostaliśmy w prezencie od Zefira rekord Klimka i czek dla Andrzeja.
A dzisiaj - gdyby nie ten niesamowity Granerud...
W sumie nie wyszło tak najgorzej.
Miłego wieczoru życzę. A jutro po obowiązkowym niedzielnym rosołku z marchewką i natką znowu zasiadamy przed TV (przed obiadkiem obowiązkowo spacerek - ja całą moją dwuosobową rodziną wybieram się do Łazienek, bo podobno wiewiórkom zasypało orzechy i trzeba je podkarmić ciut

)
Pozdrawiam